Gdzie jest dobro pacjenta?

25 sierpnia 2020, 10:23, red
fot. WSzW
We wrześniu w ramach strategii ministerstwa zdrowia w walce z koronawirusem ma zostać ograniczona liczba szpitali jednoimiennych czy zwiększone kompetencje lekarzy rodzinnych. Te pomysły nie spodobały się Robertowi Surowcowi, wiceprezesowi gorzowskiego szpitala, który otwarcie je krytykuje.

W ubiegłym tygodniu ministerstwo zdrowia przedstawiło strategię w ramach jesiennej walki z pandemią koronawirusa. Wśród pomysłów resortu pojawiło się ograniczenie liczby szpitali jednoimiennych do jednego na dwa województwa. Obecnie są to 22 szpitale jednoimienne na całą Polskę, natomiast po zmianach byłoby to zaledwie 8 szpitali zakaźnych. Dodatkowo te szpitale miałyby zostać dostosowane do przyjmowania pacjentów z różnymi schorzeniami. Natomiast we wszystkich szpitalach, zarówno wojewódzkich, jak i powiatowych powinny zostać przygotowane izolatki dla osób potencjalnie zakażonych koronawirusem.

Jednak budzącą najwięcej kontrowersji zmianą, która została zawarta w rekomendacji ministerstwa zdrowia jest zwiększenie roli lekarza rodzinnego w diagnozowaniu osób chorych na COVID-19. Prawdopodobnie od września lekarze POZ mogliby zlecać i wykonywać testy na koronawirusa pacjentom.

Głos w tej sprawie postanowił zabrać Robert Surowiec, wiceprezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie, który jak podkreśla, wcześniej nie komentował decyzji innych organów, w tym ministerstwa zdrowia, jednak twierdzi - wszystko ma swój kres.

- Informacje z ministerstwa zdrowia mnie zmroziły. W ramach przygotowań do wzrostu zachorowań, ministerstwo chce po pierwsze zmniejszyć liczbę szpitali jednoimiennych. Poza tym dać większe kompetencje lekarzom rodzinnym. Jakie większe kompetencje? Zdalna diagnoza pod kątem obecności COVID-19? A może w końcu ktoś w ministerstwie zobaczy, że niemal żaden z lekarzy rodzinnych od kilku miesięcy nie pracuje normalnie! Ktoś mi wytłumaczy, dlaczego mogą pracować nasi lekarze w szpitalu, poradniach specjalistycznych, laboratorium, PET, rehabilitacji czy też prywatni specjaliści? Tylko lekarze rodzinni mają pracę zdalną. Tak, dajmy im jeszcze większe kompetencje, dajmy im więcej środków, zamknijmy szpitale jednoimienne. Tylko gdzie w tym wszystkim jest dobro i troska o pacjenta?! - pisze na swoim facebookowym profilu Robert Surowiec, wiceprezes Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.

Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x