Poćwiartował ciało swojej partnerki. Opuścił tymczasowy areszt

22 lipca 2020, 18:54, red
fot. Lubuska policja
Mężczyzna, który w Skwierzynie poćwiartował ciało swojej partnerki, opuścił tymczasowy areszt. Sąd Okręgowy w Gorzowie zdecydował, że Tadeusz M. może czekać na rozpoczęcie procesu na wolności. Odpowie za zbezczeszczenie zwłok, grozi mu do 8 lat więzienia.

Do makabrycznego odkrycia doszło w czwartek 16 stycznia 2020 roku na jednej z posesji przy ul. Powstańców Wielkopolskich w Skwierzynie. Zaginięcie 64-letniej Józefy K. zgłosiła pracownica Ośrodka Pomocy Społecznej w Skwierzynie. Konkubent kobiety nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, gdzie może ona się znajdować, był pijany, a jego wyjaśnienia nie były spójne. Podczas przeszukania niewielkiej szopki wypełnionej drewnem na opał, policjanci dokonali szokującego odkrycia – odnaleźli tam nogi oraz miednicę 64-letniej kobiety. Na posesji zostały zabezpieczone narzędzia w postaci siekier, młota i piłki, którymi najprawdopodobniej 68-letni Tadeusz M. poćwiartował ciało Józefy K.

Mężczyzna został zatrzymany, policjantom wskazał miejsce, w którym wyrzucił pozostałe części ciała. Z rzeki wyłowiono głowę oraz ręce kobiety. Natomiast podczas kolejnych poszukiwań, udało się odnaleźć tułów Józefy. Początkowo 68-letni Tadeusz M. usłyszał usłyszał zabójstwa oraz znieważenia zwłok ludzkich. Podejrzany nie przyznał się do zabójstwa, jednak przyznał się do pocięcia zwłok na kawałki. Pytany dlaczego to zrobił powiedział "chyba zwariowałem". Motywem jego działań była chęć pobierania świadczenia pieniężnego jego partnerki.

Ostatecznie Tadeusz M. będzie odpowiadał za nieudzielenie pomocy swojej partnerce, zbezczeszczenie zwłok oraz podrobienie jej podpisu i nielegalne pobieranie świadczeń. Jak podaje TVP3 Gorzów Tadeusz M. nie odpowie za zabójstwo, ponieważ było zbyt mało dowodów, aby potwierdzić, że Józefa została zabita przed poćwiartowaniem. Mężczyzna podczas przesłuchania tłumaczył, że jego partnerka zmarła z przyczyn naturalnych, ale nie zgłosił jej zgonu, bo chciał pobierać jej rentę.

Mężczyzna od 17 stycznia był tymczasowo aresztowany. W piątek 3 lipca Sąd Rejonowy w Międzyrzeczu przedłużył tymczasowy areszt o kolejne trzy miesiące. Jednak obrońca Tadeusza M. zaskarżył tę decyzję. Jak się okazało, Sąd Okręgowy w Gorzowie uchylił areszt i zmienił środek zapobiegawczy na policyjny dozór oraz zakaz wyjeżdżania z kraju.

Na początku sierpnia do sądu powinien trafić akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który podczas procesu będzie odpowiadał z wolnej stopy. Grozi mu do 8 lat więzienia.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x