Gdzie zmierza Stal?

1 lipca 2020, 20:46, Damian Maniecki
Nie taki początek sezonu Ekstraligi wyobrażali sobie kibice Stali. Po trzech kolejkach gorzowianie jako jedyni są bez wygranej i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Patrząc na przewidywania analityków, bukmacher Totolotek wskazuje żółto-niebieskich jako przedostatnią siłę w lidze. Wydaje się, że o play-off można już zapomnieć i pozostaje jedynie walka o utrzymanie. Co jest nie tak ze Stalą Gorzów?

Stal Gorzów poniżej oczekiwań bukmacherów

Jeszcze parę tygodni temu można było mieć nadzieję, że Stal powalczy nawet o medale w sezonie 2020. Chociaż teoretycznie bukmacher nie wskazywał gorzowian jako ekipy mającej walczyć o najlepszą czwórkę, to można było dostrzec pewne rezerwy i potencjał na sprawienie niespodzianki. Po trzech meczach jesteśmy mądrzejsi. Żużlowcy, z którymi wiązano nadzieje na progres… wydaje się, że zrobili krok w tył.

O ile porażka z Unią Leszno była do przyjęcia, tak wysoka przegrana z Motorem Lublin już dała sygnał ostrzegawczy. Szala goryczy przelała się po niedzielnym, przegranym meczu z ROW-em Rybnik. Starciu, które było spokojnie do wygrania. Bukmacher przed tym spotkaniem jako wyraźnego faworyta stawiał właśnie Stal Gorzów, ale sport po raz kolejny pokazał, że rywalizacja weryfikuje przewidywania ekspertów.

Wskazanie winnych nie jest wcale trudną sprawą i po minionym weekendzie na myśl przychodzą przede wszystkim dwa nazwiska - Szymon Woźniak oraz Niels Kristian Iversen. W przypadku byłego Indywidualnego Mistrza Polski obserwujemy duży spadek formy w porównaniu do zeszłego sezonu. Zawodnik, o którym od lat się mówiło, że jest jednym z najbardziej niedocenianych żużlowców. W momencie, kiedy zaczęło to się zmieniać, to teraz wychowanek Polonii Bydgoszcz raczej prezentuje się tak, jakby chciał pokazać… że jest przeceniany.

Z jednej strony nie można jeszcze wieszać psów na kimkolwiek po zaledwie trzech spotkaniach. Tym bardziej w tak specyficznym sezonie. Nawet jeśli Szymon Woźniak wróci do dyspozycji sprzed roku, to mleko już się wylało i to m.in. jego można obwiniać za porażkę w Rybniku. Gdzie zdobył zaledwie trzy punkty, przywożąc za plecami jedynie juniorów. Kolejny fakt to statystyki, bo porównując średnią punktu na bieg w tym sezonie do zeszłego roku, widzimy spadek aż o 1,095! Zresztą w tej kwestii z klasyfikowanych zawodników lepsze wyniki osiąga tylko dwóch żużlowców Stali Gorzów o nieznaczną wartość.

Przed sezonem Stal Gorzów dokonała właściwie jednego znaczącego transferu. W miejsce Petera Kildemanda ściągnięto Nielsa Kristiana Iversena, co w tym momencie wydaje się wymianą siekierki na kijek. Doświadczony Duńczyk zeszły rok miał nienajlepszy, a ten sezon rozpoczął dopiero od trzeciej kolejki ze względu na uraz barku, którego nabawił się w przygotowaniach do rozgrywek. O ile można zakładać, że cały sezon Iversena nie będzie wyglądał tak fatalnie, jak jego występ w Rybniku, tak też śmiało, można go obwinić za porażkę w Rybniku. W końcu zabrakło zaledwie dwóch punktów, więc każde oczko było na wagę złota. W analizach pomeczowych oberwało się też menedżerowi Stali Gorzów, Stanisławowi Chomskiemu. W momencie, kiedy Rafał Karczmarz był „gorący” po dwóch wygranych biegach, dalej w wyścigach startował dołujący Iversen. Z perspektywy czasu jak najbardziej można rzec, że brak taktycznej decyzji mogło nawet kosztować Stal Gorzów dwa punkty do ligowej tabeli.

Apropo młodego Rafała Karczmarza, to jest on jednym z nielicznych pozytywów w Stali Gorzów. Pomyśleć, że kilka miesięcy temu mógł zakończyć karierę… i trudno sobie wyobrazić o ile gorszą sytuację mieliby teraz żółto-niebiescy.

14 sierpnia meczem o wszystko?

Mimo że Stal Gorzów jest obecnie jedyną ekipą bez zwycięstwa, to i tak nie jest głównym faworytem do spadku. Tym pozostaje ROW. O ile początek sezonu w wykonaniu wielu zawodników to duży zawód, tak trudno wyobrazić sobie taką dyspozycję niektórych żużlowców przez cały sezon. Z pewnością Gorzów oraz Rybnik powalczą także o wygrane z innymi zespołami. Niemniej 14 sierpnia to data zakreślona przez oba kluby, bo to spotkanie może okazać się kluczowe dla losów tych ekip.

Już w tym momencie można pisać, że faworyt bukmachera online to Stal Gorzów. Teoretycznie potencjał żużlowców jest większy, a do tego dochodzi handicap własnego toru. Przypomnę, że to będzie już mecz o trzy punkty. W przypadku wygranej ROW-u sytuacja Stali Gorzów może być bardzo nieciekawa w kontekście utrzymania się w Ekstralidze.

Tym samym do wspomnianej daty pozostaje półtora miesiąca. Okres, w trakcie którego może zmienić się jeszcze wiele, więc jakiekolwiek przewidywania w tym momencie mogą odejść do lamusa. Dyspozycje poszczególnych zawodników mogą znacznie się zmienić. Dodatkowo jak wiadomo, w żużlu nietrudno o kontuzję wykluczającą z rywalizacji. Na ten moment bukmacher wskazuje Stal Gorzów jako drużynę mającą walczyć o utrzymanie… taki właśnie jest sport, w którym wszystko jest możliwe. Tym bardziej na tym etapie rozrywek. Tak zarówno żółto-niebiescy nadal pozostają z szansami walki o play-off, ale jednocześnie widmo bezpośredniego spadku istnieje.

Przyszłość Stali Gorzów nie taka zła

Chociaż tekst ma negatywne wybrzmienie o obecnej sytuacji Stali Gorzów, to koniec końców nie jest aż tak źle. W końcu chyba nie zakładamy, że Szymon Woźniak czy Niels Kristian Iversen przez cały sezon będą przywozić tyle zer? Optymizmem napawa postawa juniorów, którzy są bardzo ważnym ogniwem, które może zapewnić zwycięstwo w meczach. Rafał Karczmarz jeździ odważnie jak nigdy, natomiast młody Wiktor Jasiński pokazuje, że słowa o jego potencjale nie były przesadzone. No i najważniejsze… Bartosz Zmarzlik, który jest ostoją oraz pewnym punktem. Chociaż mistrz świata początek sezonu pojechał poniżej oczekiwań, to już w niedzielę pokazał, że nadal można na niego liczyć, kiedy zdobył płatny komplet punktów. Dodatkowo Stal Gorzów tylko raz jechała na swoim torze. Także jak najbardziej słusznie bukmacher online o wiele więcej szans na spadek daje Rybnikowi.

W tekście odnoszę się do przewidywań bukmachera. Każdy musi znać ryzyko wynikające z hazardu jakim jest uzależnienie. Typowanie nie może być traktowane jako źródło zarobku, natomiast pożyczanie pieniędzy na obstawianie czy chęć odegrania się po przegranych zakładach oznacza, że powinno się przestać obstawiać i zwrócić o pomoc. W naszym kraju można obstawiać tylko u legalnych operatorów, z zezwoleniem z Ministerstwa Finansów, jak np. bukmacher Totolotek, który działa na podstawie zezwolenia Ministerstwa Finansów z dnia 02.04.2019 r., o nr PS4.6831.8.2018.

Autor tekstu: Damian Maniecki (@Maniecki_Damian na Twitterze) - redaktor Zagranie.com, fanatyk żużla, sportów walki i hokeja na lodzie.


Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x