W poniedziałek 6 kwietnia została wprowadzona kwarantanna w dwóch stacjach pogotowia ratunkowego w Gorzowie - przy ul. Kazimierza Wielkiego oraz przy ul. Śląskiej. Wszystko przez to, że u jednej z lekarek z Samodzielnej Publicznej Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie podejrzewało się zakażenie koronawirusem. Gorzowska lekarka jeździła przez cały weekend karetką pogotowia z zespołami ratownictwa medycznego. Od kobiety został jeszcze w niedzielę pobrany wymaz do badań. Kobieta nie przebywała w szpitalu zakaźnym, ale czekała na wynik badań w swoim domu.
Wszyscy, którzy mieli kontakt z kobietą zostali odizolowani. Kwarantanna spowodowała uziemienie 6 zespołów ratownictwa medycznego. Natomiast Gorzów przez kilka godzin obsługiwały karetki z Witnicy, Strzelec Krajeńskich oraz ze Skwierzyny. W międzyczasie została przeprowadzona dezynfekcja wszystkich karetek. A pogotowiu udało znaleźć się obsadę, która nie miała bezpośredniego kontaktu z kobietą.
W poniedziałkowe popołudnie zostały podane oficjalnie wyniki badań. - Teraz już wiemy, że wynik jest ujemny i nie jest zakażona koronawirusem, więc wszystkie karetki będą mogły od razu wrócić do pracy – mówi Aleksandra Chmielińska-Ciepły, rzecznik prasowy Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gorzowie.
Zobacz, jak wygląda Gorzów teraz – kamera na żywo