Otworzył bar, dzień przed epidemią koronawirusa [film]

3 kwietnia 2020, 13:17, red
fot. Marcin Kluwak
Młody mieszkaniec Gorzowa z racji tego, że jest kucharzem, postanowił otworzyć bar serwujący burgery. Pech chciał, że mężczyzna zrobił to tuż przed samą epidemią koronawirusa i wprowadzeniem obostrzeń przez rząd. Mężczyzna podkreśla, że sytuacja jest naprawdę kryzysowa.

Pandemia koronawirusa i obostrzenia wprowadzone przez rząd to poważny cios dla przedsiębiorców, którzy liczą straty, a niektórzy z nich musieli zamknąć swój biznes. W najgorszej sytuacji są firmy, które w ogóle nie mogą prowadzić działalności tak jak np. fryzjerzy czy kosmetyczki. Natomiast branża restauratorska radzi sobie jeszcze jak może, wprowadzając dania na dowóz i na wynos.

W trudnej sytuacji znalazł się pan Kacper Suchodolski, który postanowił otworzyć swój własny lokal serwujący burgery amerykańskie. - Pech chciał, że otworzył lokal tuż przed samą epidemią koronawirusa. Bar Pork Burger otworzyłem w piątek 13 marca, ponieważ myślałem, że ten piątek trzynastego będzie dla mnie pomimo wszystko szczęśliwy. Natomiast dzień później, w sobotę 14 marca zostały wprowadzone obostrzenia przez rząd, mówiące o tym, że wszelka gastronomia ma zostać zamknięta i może świadczyć jedynie usługi na wynos lub dowóz – opowiada Kacper Suchodolski, właściciel lokalu.

Pan Kacper podkreśla, że widać wyraźny spadek klientów i obrotów. Zwłaszcza w ostatnich dniach, kiedy zostały wprowadzone kolejne obostrzenia i prośby o to, aby mieszkańcy zostali po prostu w domach. Podkreśla, że widać, że ludzie się boją. Na szczęście realizuje jedzenie na wynos oraz dostawy do osób prywatnych i firm.

- Nie ukrywam, że sytuacja jest tragiczna i kryzysowa, jednak wierzę w to, że będzie dobrze. Ja jeszcze nie jestem w tak tragicznej sytuacji, ponieważ pracuję sam. Jestem kucharzem i postanowiłem sam prowadzić swój lokal. Gorzej mają inni restauratorzy z Gorzowa, którzy zatrudniają wielu pracowników i muszą sobie jakoś radzić. Wielu z nich było nastawionych na prowadzenie działalności w lokalu, a teraz na szybko musieli swoją pracę przeorganizować i rozpocząć świadczenie usług na dowóz – mówi Suchodolski.

Mieszkaniec Gorzowa przyznaje wprost, że każdy świadomy przedsiębiorca powinien brać pod uwagę, że jeżeli sytuacji się nie polepszy, to może zamknąć swój lokal. To wszystko jest uzależnione od tego, w jakiej sytuacji finansowej ktoś był przed pandemią koronawirusa i czy miał oszczędności. Jeżeli chodzi o jego działalność, to z racji tego, że działa od miesiąca jest przygotowany na taką sytuację. Jednak wierzy w to, że wszystko będzie dobrze.


Podziel się


Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x