Informacje o zdarzeniu przy pubie Manhattan przy ul. Kombatantów otrzymaliśmy od naszych czytelników w czwartek 19 grudnia rano. Pisali oni w wiadomościach na facebookowym profilu gorzowianin.com o pobitych i porozrzucanych butelkach oraz o tym, że na chodniku w okolicach baru jest pełno krwi. Na miejscu pojawili się też funkcjonariusze policji.
- To prawda, że na Manhattanie dokonano morderstwa? Podobno kogoś pocięto żyletkami? - pytali nasi czytelnicy. Na szczęście tym razem okazało się, że to fałszywa informacja. Policja co prawda potwierdza, że doszło do bójki w okolicach baru, ale do tej pory nie zgłosiła się żadna pokrzywdzona osoba.
- Policyjny patrol, który pojechał na miejsce sprawdził teren, jednak w pobliżu nikogo nie było. Również nie otrzymaliśmy żadnego zawiadomienia od osoby, która miałaby zostać w tym zdarzeniu pokrzywdzona. Na pewno nie doszło tam do żadnego zabójstwa - podkreśla Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.