Krowom z Ciecierzyc grozi rzeźnia?

8 listopada 2019, 20:08, red
fot. archiwum
Biuro Ochrony Zwierząt próbuje znaleźć nowy dom dla krów z Ciecierzyc koło Gorzowa. Niestety rolnicy, którzy mieli przyjąć całe stado 180 zwierząt wycofali się. Społecznikom udało się znaleźć miejsce tylko dla 50 krów. Jeżeli reszta nie będzie miała schronienia przed zimą, najprawdopodobniej trafi do rzeźni.

O stadzie 180 krów z Ciecierzyc koło Gorzowa dowiedziała się cała Polska, kiedy na początku maja pojawiła się informacja, że zwierzęta mają zostać zabite. Ministerstwo rolnictwa na wniosek wojewody lubuskiego przeznaczyło na ten cel 350 tys. zł. Decyzja o zabiciu stada krów została wydana przez powiatowego lekarza weterynarii, ponieważ krowy od lat biegały wolno po łąkach, a do tego nie były przebadane oraz zakolczykowane. W akcję ratowania krów włączyła się grupa ludzi dobrej woli, która przez 100 dni pilnowała stada krów. W międzyczasie stado krów przejęło Biuro Ochrony Zwierząt z Zielonej Góry, któremu udało się w końcu otrzymać numer stada od Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Natomiast pod koniec sierpnia odbyło się kolczykowanie i badanie krów, które okazały się w 100 procentach zdrowe.

Krowy miały trafić do Czarnocina, jednak rolnik rozmyślił się i ostatecznie nie chciał przyjąć stada zwierząt na warunkach, które zaproponowało BOZ. Następnie stado miało znaleźć schronienie w Naczkowie, ale właściciel obór wycofał się w ostatniej chwili. - Nie chce już być dłużej kojarzony z tym stadem. Wylała się na niego fala hejtu, a obcy ludzie zaczęli publikować w internecie zdjęcia rozwalających się obór – mówi Gazecie Wyborczej właściciel zagrody Ocalenie Tomasz Copija, w której zajmują się zwierzętami potrzebującymi pomocy.

Biuro Ochrony Zwierząt nie chce jednak rezygnować z walki o życie zwierząt i na własną rękę próbuje znaleźć im nowy dom. Do tej pory udało się znaleźć miejsce dla 50 krów. Jak podaje Gazeta Wyborcza - 15 krów trafi do zagrody Ocalenie, 15 przyjmie jedno z gospodarstw, 15 trafi do ośrodka OTOZ Animals, a kolejnych 5 przygarnie Fundacja Viva!. Niestety pod znakiem zapytania stoi przyszłość pozostałych 130 krów. Jeżeli przed zimą nie znajdą domów, najprawdopodobniej trafią do rzeźni.

Dodatkowo w piątek 8 listopada Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gorzowie otrzymał zawiadomienie o ponownym, swobodnym przemieszczaniu się bydła na terenie gminy Deszczno. Przeprowadzona przez Inspekcję Weterynaryjną urzędowa kontrola potwierdziła rozbiegnięcie się stada w okolicach miejscowości Borek w gminie Deszczno.

- Obecnie prowadzona jest przez Inspekcje Weterynaryjną kontrola w zakresie humanitarnej ochrony zwierząt. Dalsze postępowanie będzie uzależnione od wyników tej kontroli. O wszystkich ustaleniach zostanie powiadomiony również wójt gminy Deszczno. Ponadto powiatowy lekarz weterynarii złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na niezachowaniu ostrożności przy trzymaniu zwierząt - czytamy w komunikacie Głównej Inspektoratu Weterynarii.

Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x