Szalał po górach, na wizyty do lekarza przychodził o kulach

8 sierpnia 2019, 16:03
Mieszkańcy województwa lubuskiego wciąż kombinują na zwolnieniach L4. Tylko w pierwszym półroczu 2019 roku Zakład Ubezpieczeń Społecznych cofnął świadczenia ponad 230 osobom na kwotę ponad 440 tys. zł. Stracił je m.in. mężczyzna, który zamiast wypoczywać z chorą nogą w domu, chodził po górach czy brał nawet udział w rajdzie, a do lekarza przychodził o kulach.

Wciąż zdarzają się przypadki, kiedy wiele osób traktuje zwolnienie lekarskie jak dodatkowy urlop podczas którego wyjeżdżają na wakacje, remontują mieszkanie czy wyjeżdżają za granicę do pracy, aby dorobić parę groszy. Oczywiście, pobierając w międzyczasie zasiłek chorobowy. Wiele z tych osób chwali się również swoimi wyjazdami na portalach społecznościowych, wrzucając zdjęcia oraz dokładnie opisując to co robiły. Niestety nie wszyscy zdają sobie sprawę, że w ten sposób mogą stracić zasiłek chorobowy i zostać skontrolowani przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Od początku stycznia do końca czerwca 2019 roku ZUS w Gorzowie i w Zielonej Górze skontrolował pod kątem wykorzystywania zwolnień lekarskich 1,7 tys. osób. W wyniku kontroli prawo do zasiłku straciło 230 z nich. Kwota zasiłków cofniętych w wyniku tych kontroli wyniosła ponad 315 tys. zł. Natomiast lekarze orzecznicy wydali ponad 5,4 tys. orzeczeń w sprawie zwolnień lekarskich, w wyniku których 236 osób uznano za zdolne do pracy. W sumie w wyniku takich kontroli, cofnięto zasiłki chorobowe w łącznej kwocie ponad 129,3 tys. zł. Wśród osób, które straciła świadczenie był mężczyzna, który zamiast wypoczywać w domu, spędzał czas aktywnie w Karpaczu, o czym nie zapomniał na bieżąco relacjonować na facebooku.

- Z informacji uzyskanych od lekarza leczącego wynikało, że mężczyzna na każdą wizytę przychodził o kulach i ze względu na schorzenie miał oszczędzać chorą nogę. Natomiast mężczyzna zamiast wypoczywać w domu, chodził po górach i szlakach turystycznych, brał udział w rajdzie motorowym a także ujeżdżał mechanicznego byka. Mało tego, na bieżąco relacjonował pobyt umieszczając zdjęcia na portalu społecznościowym – opowiada Agata Muchowska, rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Zielonej Górze.

Kolejnym ciekawym przykładem jest mężczyzna, który był zatrudniony w firmie zajmującej się pielęgnacją ogrodów, a który został przyłapany przez swojego szefa. Mężczyzna otrzymał zwolnienie lekarskie z zaleceniami „chory może chodzić”. Natomiast pracodawca podejrzewając, że pracownik w czasie zwolnienia lekarskiego wykonuje pracę (w ramach swojej działalności o tym samym profilu) przez kilka dni śledził pracownika i nagrał kamerą jak „chory” wykonuje pracę w ogrodzie w czasie orzeczonej niezdolności do pracy.


Podziel się





Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x