Obrońcy krów: To co się dzieje, to skandal

21 lipca 2019, 13:48
fot. archiwum
Stado krów wciąż przebywa na łące w Ciecierzycach pod Gorzowem. Wszystko przez to, że krowy nadal nie mają nadanego specjalnego numeru stada, dzięki któremu będą mogły zostać wykonane badania krwi, a następnie mógłby się odbyć transport do Czarnocina. Obrońcy krów, podkreślają, że czują się oszukani i dzieją się obecnie rzeczy niebywałe.

Na łące w Ciecierzycach od blisko dwóch miesięcy przebywają aktywiści, którzy stanęli w obronie stada krów, które miały trafić na rzeź. Po wielu interwencjach, minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski w porozumieniu z Polskim Towarzystwem Etycznym ostatecznie oświadczył, że stado krów z Ciecierzyc nie będzie przeznaczone na ubój, ale będzie miało status krów wolnych, które zostaną wyłączone z obiegu konsumenckiego. Natomiast społecznicy będą mogli zająć się legalizacją stada i transportem do Czarnocina.

Jednak obrońcy krów, którzy przebywają w obozie i dalej walczą o przewiezienie krów do Czarnocina mówią, że to co się obecnie dzieje, to skandal.

- Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa blokuje nam wydanie numeru stada, urzędnicy grają na czas! Wniosek o nadanie numeru Biuro Ochrony Zwierząt, które teraz dysponuje stadem złożyło 3 lipca, formalności miały trwać do 14 dni. Jednak termin przedłużono, ponieważ pojawiły się wątpliwości czy jako stowarzyszenie zwykłe nie posiadające KRS możemy taki numer otrzymać. Sprawę mieli rozpatrywać prawnicy – opowiada Kornelia Florczak, aktywistka.

W środę 17 lipca Biuro Ochrony Zwierząt otrzymało informację, że numer stada został nadany. Jednak kiedy obrońcy krów pojechali do ARiMR okazało się, że stado wcale takiego numeru nie otrzymało i nie wiadomo kiedy w ogóle go otrzyma. Dlatego też Biuro Ochrony Zwierząt zamierza interweniować u ministra rolnictwa.

- Jeżeli to wszystko będzie ciągle przekładane, to krowy mogą nie wyjechać z łąki przez najbliższy rok. A koszta pobytu krów w rezerwacie Santockie Zakole rosną. Krowy do 30 czerwca przebywały na łące na koszt gminy, natomiast od 1 lipca strona społeczna będzie musiała pokryć dzienny koszt utrzymania stada w wysokości 2160 zł. Dlatego też wystąpimy do ministerstwa o refundację części kosztów – podkreśla aktywistka.

Biuro Ochrony Zwierząt płaci za krowy od 1 lipca. Umowa została zawarta na 30 dni. Dlatego też obrońcy krów proszą o finansowe wsparcie. Tym bardziej, że będą potrzebne również pieniądze na budowę niezbędnej infrastruktury do przebadania stada, która ma kosztować 17 tys. zł.


Podziel się





Komentarze


Imprezy


Pozostałe wiadomości


x