Atak wilków pod Gorzowem

20 lutego 2019, 09:42, ak
fot. Marek Wolff
Po raz kolejny wilki dały o sobie znać na północy województwa lubuskiego. Tym razem wilki zagryzły cielaka w miejscowości Tarnów. Mieszkańcy boją się nie tylko o zwierzęta, ale przede wszystkim o swoje życie.

W lipcu 2018 roku wataha wilków zagryzła pięć owiec we wsi Mosina – to kilka kilometrów do Tarnowa w gminie Lubiszyn. Kilka miesięcy później wilki zaatakowały po raz kolejny, tym razem w Tarnowie. 30 grudnia 2018 roku wataha zakradła się do ogrodzonej elektrycznym pastuchem zagrody i zagryzły krowę.

W poniedziałek 18 lutego wilki dały o sobie znać ponownie. Weszły do zagrody należącej do Marka Wolffa i zagryzły cielaka. Jak przyznaje hodowca, zwierzęta są coraz bardziej śmiałe i nie boją się już ludzi.

- Koło mojej zagrody jest mnóstwo śladów wilków. Przypuszczamy, że mogą to być hybrydy wilków, ponieważ nikogo się już nie boją. Natomiast to ludzie z wioski boją się wychodzić nie tylko do lasu, ale boją się nawet chodzić do sklepu czy puszczać dzieci same na przystanek autobusowy. Nawet myśliwi obawiają się o swoje życie, kiedy siedzą na ambonie – opowiada Marek Wolff, hodowca.

Wójt gminy Lubiszyn po pierwszym ataku wilków zwrócił się do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zgodę na odstrzał 7 wilków przez myśliwych. Jednak w styczniu tego roku dyrekcja przysłała pismo, w którym odmówiła wydania zgody na odstrzał zwierząt.

- Zgoda na odstrzał wilków zapewne będzie dopiero wtedy kiedy dojdzie do jakiejś tragedii i wilk zagryzie dziecko - podkreśla hodowca.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x