Nie poprzedzając tego żadnymi badaniami czy plebiscytem Wydział Promocji zaproponował nam szesnaście postaci. W kontekście założeń komunikacyjnych tej kampanii pojawia się jednak kilka problemów. Po pierwsze, część z tych osób jest znana jedynie w specyficznych środowiskach. Po drugie, akcja po cichu pomija jeden ważny aspekt - rolę miasta, a w zasadzie jej brak w osiągnięciu przez tych szesnastu szczęśliwców większych bądź mniejszych sukcesów.
Prawda jest taka, że w każdym miejscu w Polsce urodził i wychował się ktoś znany, nawet jeśli jest to kilkuset osobowa miejscowość. Miasto powinno stwarzać jak największe możliwości rozwoju, promować i pomagać osobom, którym mówiąc kolokwialnie się “chce”. W tym przypadku miasto i jego oficjele przychodzą na gotowe. Praca została już wykonana, sukces już został osiągnięty. Teraz można uścisnąć sobie dłonie, poklepać się po plecach na wspólnej fotografii i wierzyć, że mieszkańcy pomyślą, że to dzięki nam. Jednak po głowie kołacze się bardziej adekwatne dopełnienie nazwy akcji: stąd jestem - i jak zwykle poradziłe(a)m sobie sam(a).
Sprytne wykorzystanie mechanizmu, który w socjologii i psychologii społecznej nazywa się efektem aureoli sprawia, że łatwo połączyć sukcesy znanej szesnastki z działaniami obecnej władzy. Nawet jeśli jedno z drugim nie miało nic wspólnego. Większość z tych osób swoją karierę rozpoczęła wiele lat temu. Miasto przypomniało sobie jednak o nich dopiero na wiosnę tego roku, mniej więcej dokładnie pół roku przed wyborami samorządowymi, tak żeby o Gorzowie myślało się cieplej, myślało się dobrze, a jak w Gorzowie jest dobrze, to pewnie dzięki miejscowej władzy.
Naszym zdaniem odpalenie kampanii właśnie w tym momencie niewiele ma wspólnego z przypadkiem. Niedocenianych gorzowian można było publicznie pochwalić zaraz po objęciu przez nowego prezydenta władzy. Niestety wtedy byłoby to oddaniem zasług poprzedniemu włodarzowi miasta. Akcja promocyjna rozpoczęta w tym momencie ma więc charakter wsparcia nadchodzącej kampanii wyborczej. Co w tym złego? Po pierwsze kampania rozpoczęta przed zarządzeniem wyborów byłaby obejściem przepisów prawa, po wtóre - co gorsza – kilkaset tysięcy złotych które musiała kosztować zostało w pełni sfinansowane z środków publicznych!
Sukces i kariera sławetnej szesnastki w większości przypadków nigdy nie była wspierana przez miasto. Gorzowianie jak zwykle musieli radzić sobie sami. Mimo że wielu zapewne otrzymało wsparcie od lokalnych działaczy i entuzjastów, to Gorzów jako samorząd nie stworzył im systemowych warunków ułatwiających start i rozwój.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Kampania „Stąd jestem” mogłaby mieć sens gdyby miasto jednocześnie ogłosiło program wspierania ambitnych gorzowian. Niestety, to tylko akcja marketingowa mająca polepszyć nam humor i przy okazji pozytywnie wpłynąć na wizerunek gorzowskiego samorządu w obliczu nadchodzących wyborów.
Więc co dalej z ambitnymi gorzowianami, którzy dopiero mogą osiągnąć sukces?
Są stąd, więc poradzą sobie sami, bo Gorzów na razie uczy siły i wytrwałości szybko uświadamiając, że jedyne pomocne dłonie to nasze własne i tylko dzięki nim jesteśmy w stanie coś osiągnąć.
|
TRASA JUBILEUSZOWA (5-LECIE)
24 maja 2026
kup bilet |
|
Polska Noc Kabaretowa 2026 - Siedmiu wspaniałych
22 maja 2026
kup bilet |
|
Wszystkiego Najlepszego - koncert z duszą
16 maja 2026
kup bilet |
|
Twoje najpiękniejsze wspomnienia w dźwiękach rocka
19 maja 2026
kup bilet |