Wiadomości

Hity & kity po gorzowsku: Gorzowskie krasnale vel Kaseciaki

9 października 2026, 08:15, Robert Trębowicz
Wiadomości i muzyka zawsze pod ręką

Gorzów w Twoim telefonie – czytaj i słuchaj!

Zainstaluj darmową aplikację gorzowianin.com. Sprawdzaj najważniejsze wiadomości z miasta i regionu oraz słuchaj Radia Gorzowianin FM, gdziekolwiek jesteś.

Gorzowianie sroce spod ogona nie wypadli. Z całym szacunkiem dla srok, które uwielbiam. Pozazdrościliśmy Wrocławowi krasnali, a Zielonej Górze – Bachusików. Tak narodził się pomysł gorzowskich figurek w ramach budżetu obywatelskiego. Tylko jak nazwać gorzowskie klony, by nie było totalnego plagiatu? Janusze, Gorzusie, Kaseciaki? Diabli wiedzą!
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Lubię wrocławskie krasnale. Bachusiki u sąsiadów w Zielonej Górze też mają swój urok. Tylko co wymyślić w Gorzowie, by nie tworzyć na siłę odtwórczej sztuki dla sztuki? Mamy swoje postacie mniej lub bardziej znanych gorzowian w skali zbliżonej do naturalnej. Moim zdaniem prezentują się lepiej niż miniaturki. Koszt wykonania jest wprawdzie większy, stąd zapewne narodził się pomysł miniaturyzacji.

Bulwarowy Janusz w pojedynczym egzemplarzu to już nadto dla estetyki. Bajkowe kaseciaki, czyli stworki przypominające relikt epoki dinozaurów – kasety magnetofonowe ZWCh Stilon – to już lepszy kierunek. Na bezrybiu i rak rybą. Pomniki za życia stawia się co prawda tylko w Trump-Ameryce ale oczami wyobraźni już widzę kilka charakterystycznych lokalnych krasnoludków:

↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Pod stadionem żużlowym – krasnal Senatoriusz z obowiązkowym cygarem, w czarnym BMW na wypasie. Szara eminencja i ojciec chrzestny gorzowskiego żużla w jednym. Można go lubić lub wprost przeciwnie, ale wpisał się w krajobraz miasta. Pozytywnie lub negatywnie – kwestia punktu widzenia. Krasnala ma!

Pod dworcem pokusiłbym się o patronkę gorzowskiej kolei – świętą Krystynę, wspartą w zadumie o samotny słup trakcyjny. Symbol (jak na razie) nieudanych starań o elektryfikację. Niestrudzona w organizowaniu licznych konferencji głoszących dobrą nowinę na gorzowskich torach, nawet jeśli tejże dobrej nowiny na próżno wypatrywać choćby z lornetką. Swoje zasługi jednak ma. Gdyby nie jej zabiegi o wahadła PKP Intercity relacji Gorzów – Poznań, na tej trasie jeździlibyśmy głównie furmankami. Na krasnala zasłużyła!

Pod urzędem miasta sprawa trochę się komplikuje. Za mojego życia żaden z urzędujących prezydentów nie zapisał się na tyle pozytywnie, by zasłużyć na upamiętnienie. Na tle mniej lub bardziej groteskowych postaci z przeszłości, w sumie obecny rezydent urzędu najbardziej rokuje na pozytywnego krasnala. Bez ego na miarę Ludwika XIV, raczej nie wizjoner – ale przynajmniej uśmiechnięty swojak. Z wężem strażackim oraz tacką pączusiów krasnal jak malowany!

Czy pomysł krasnali po gorzowsku vel Kaseciaków przebije się w budżecie obywatelskim? Jak dla mnie nie jest to pozycja „must have”, która wniesie do naszego miasta coś powalającego. Nie uważam jednak, by był to totalnie zły pomysł. Niech mieszkańcy zadecydują!


Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Elvis

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości