Przed rozpoczęciem wielkiego remontu estakady kolejowej w maju 2017 roku nadwarciańskie bulwary były jednym z ulubionych miejsc spotkań gorzowian. W weekendy tętniły życiem ogródki gastronomiczne, puby i restauracje, a w niszach działało dziewięciu przedsiębiorców. Sześć lokali poddzierżawiał wówczas miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, przynosząc do miejskiej kasy około 150 tysięcy złotych rocznie. Wraz z wejściem ekipy budowlanej działalność lokali została zawieszona, a kolejarze obiecywali szybki powrót. Lokale miały zostać oddane najemcom w styczniu 2019 roku, później terminy przesuwano na wrzesień, grudzień, aż wreszcie na początek 2020 roku. Z szumnych zapowiedzi niewiele jednak wyszło, a przedłużająca się modernizacja zebrała bolesne żniwo.
Gdy poślizg w pracach stał się faktem, dawni przedsiębiorcy zaczęli tracić cierpliwość i nadzieję na powrót. W czerwcu 2020 roku okazało się, że aż czterech dotychczasowych najemców definitywnie zrezygnowało z prowadzenia działalności pod estakadą.
- Czterech dotychczasowych najemców zrezygnowało z prowadzenia działalności w lokalach. Przygotowujemy przetarg, który pozwoli wyłonić nowych najemców - informował wówczas na łamach portalu gorzowianin.com Radosław Śledziński z PKP Polskie Linie Kolejowe.
W tamtym okresie na podpisanie umów i kosztowny remont zdecydowały się zaledwie dwa podmioty - Bulwar Sport Pub oraz Santa Fee. Pozostali przedsiębiorcy musieli zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Kolej oddawała bowiem lokale w stanie całkowicie surowym. Nowy najemca musiał na własną rękę uprzątnąć przestrzeń, otynkować i pomalować ściany, położyć podłogi, rozprowadzić instalacje oraz kupić całe wyposażenie. Taki zakres prac wymagał ogromnych nakładów finansowych i co najmniej kilku miesięcy ciężkich robót budowlanych.
Jak sytuacja wygląda obecnie? Odpowiedź nadeszła bezpośrednio z Warszawy. W oficjalnym dokumencie z dnia 7 października 2026 roku, Centrala Biuro Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. przedstawiła szczegółowy bilans.
Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.
Z pisma wynika, że całkowita liczba nisz obejmujących lokale, przejazdy oraz przejścia w konstrukcji gorzowskiej estakady wynosi dokładnie 51. Wynajętych jest obecnie zaledwie 18 nisz. W przypadku 2 kolejnych umowa znajduje się w trakcie wypowiedzenia, 1 nisza jest na etapie uzgadniania lub negocjacji aneksu do porozumienia, a 6 pozostaje do bezpośredniej dyspozycji kolejowej spółki. Aż 15 nisz w estakadzie to całkowite pustostany.
Kolej zapytana o powody takiego stanu rzeczy odpowiada krótko, wskazując między innymi na zakończenie lub rezygnację z umów oraz brak nowych wniosków o najem. Szczegóły procedur pokazują jednak znacznie głębszy problem. Od 1 stycznia 2020 roku PKP PLK przeprowadziło zaledwie jedno postępowanie w formie pisemnej oferty cenowej, które zakończyło się podpisaniem jednej umowy na najem dwóch nisz. Większość pozostałych kontraktów zawierano ze starymi najemcami na podstawie składanych wniosków.
Chętni z zewnątrz pojawiali się sporadycznie, ale ich zapał szybko gasł. Jak podaje kolejowa spółka, do Centrali wpłynęło około 15 wniosków o najem, lecz większość z nich miała charakter wyłącznie informacyjny i wynikała ze wstępnego zainteresowania ofertą, bez faktycznej woli podpisania dokumentów. Przedsiębiorcy uciekali w momencie, gdy zobaczyli lokale od środka.
Jak czytamy w oficjalnej odpowiedzi PKP PLK - potencjalni najemcy zazwyczaj rezygnowali z zamiaru najmu po przeprowadzonej wizji lokalnej.
Dlaczego kolejarzom nie zależy na szybkiej obniżce wymagań lub uatrakcyjnieniu oferty? Odpowiedź kryje się w finansach. Z punktu widzenia PKP PLK puste nisze w Gorzowie nie generują strat. W latach 2020-2026 spółka nie poniosła żadnych kosztów bieżącego utrzymania, zabezpieczenia, napraw ani mediów w niewynajętych lokalach. Wszystkie naprawy oraz amortyzacja były wykonywane przez wykonawcę modernizacji w ramach udzielonej gwarancji.
Jednocześnie państwowa spółka nie zamierza inwestować w przygotowanie nisz pod działalność gospodarczą. W odpowiedzi na pytanie o koszty adaptacji nisz do funkcji użytkowych PKP PLK ucina temat, informując, że najemca na swój koszt wykonuje wszelkie prace budowlano-modernizacyjne i adaptacyjne, a sama spółka nie posiada nawet danych o kosztach takich remontów.
Kolej nie ma również sztywnego cennika dla gorzowskich lokali. Stawka czynszu najmu za metr kwadratowy ustalana jest każdorazowo na podstawie indywidualnej kalkulacji, a procedura pisemnej oferty cenowej uruchamiana jest wyłącznie wtedy, gdy o dane miejsce ubiega się większa liczba chętnych.
Sytuację wokół nisz od lat komplikuje także spór kompetencyjny między koleją a władzami Gorzowa. Miasto od samego początku sprzeciwiało się temu, aby na reprezentacyjnym trakcie spacerowym powstały przypadkowe biznesy. Władze Gorzowa obawiały się, że w otwartych przetargach wygra ten, kto da najwięcej, a w niszach zamiast klimatycznych kawiarni i restauracji powstaną placówki bankowe, apteki lub sklepy z używaną odzieżą.
Prezydent Jacek Wójcicki postawił wówczas sprawę na ostrzu noża, grożąc zablokowaniem działalności, która nie wpisuje się w rekreacyjny charakter bulwaru.
- Jeżeli PKP PLK będzie chciało wynająć nisze pod działalność banku, apteki czy lumpeksu, zablokujemy to i nie damy zgody na użyteczność bulwaru. Możemy wówczas na działce, na której znajduje się bulwar, postawić food trucki czy specjalne pawilony. Bulwar był remontowany z myślą o mieszkańcach, aby mieli gdzie spędzać wolny czas - zapowiadał na łamach gorzowianin.com Jacek Wójcicki.
Prezydent przypominał również, że teren samego bulwaru należy do miasta, a kolej nie ma tam zagwarantowanego prawa przejścia.
- PKP PLK musi mieć świadomość, że może komukolwiek wynająć lokale, jednak my wcale nie musimy im udostępniać wejścia. Nie ma nigdzie zapisanej służebności terenu, więc możemy ogrodzić bulwar przysłowiowym płotem, a dzierżawcy nisz będą musieli zrobić sobie wejście od strony ulicy Spichrzowej - zaznaczał prezydent Gorzowa.
Dziś miasto nie ma bezpośrednich narzędzi, by zmusić kolejową spółkę do zagospodarowania straszących pustostanów. Estakada pozostaje majątkiem PKP PLK, a jedyne oficjalne rozmowy, jakie toczą się obecnie między magistratem a koleją, dotyczą wyłącznie jednej niszy.
Jak informuje w najnowszym piśmie Centrala PKP PLK, obecnie trwają negocjacje z Urzędem Miasta w Gorzowie dotyczące wykonania w niszy numer 28 dodatkowego przejścia pieszego między ulicą Spichrzową a bulwarem.
Jeśli chodzi o pozostałe 15 pustych nisz, kolej nie planuje żadnych rewolucyjnych programów wsparcia dla przedsiębiorców. Jedynym działaniem ma być wystawienie ogłoszeń o wolnych przestrzeniach na stronie internetowej spółki. Oznacza to, że opuszczone lokale pod estakadą mogą jeszcze bardzo długo straszyć przechodniów, czekając na najemców gotowych wyłożyć fortunę na adaptację surowych murów.
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |