Wiadomości

Muzeum Historii Gorzowa w Spichlerzu? Wójcicki: nie dołożymy do obiektu marszałka

30 września 2026, 07:45, Anna Kluwak
Prezydent Jacek Wójcicki sprzeciwia się finansowaniu remontu Spichlerza z budżetu miasta przez nierówny podział dotacji na kulturę
fot. Marcin Kluwak
Gorzowski Spichlerz niszczeje i wymaga milionów złotych na remont. Choć pojawił się pomysł utworzenia w zabytku Muzeum Historii Gorzowa, prezydent Jacek Wójcicki twardo odpowiada: miasto nie dołoży do marszałkowskiego obiektu, dopóki pieniądze na kulturę nie będą sprawiedliwie dzielone między dwiema stolicami województwa.
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Podczas wrześniowej Sesji Rady Miasta Gorzowa, radni dyskutowali nad kiepskim stanem zabytkowego Spichlerza oraz powracającego od lat tematu utworzenia Muzeum Historii Gorzowa. Dyskusję podczas sesji wywołała wizyta radnych z Komisji Kultury, Sportu i Promocji w gorzowskim Spichlerzu. Jak relacjonował przewodniczący komisji Jerzy Sobolewski, zabytkowy obiekt znajduje się w opłakanym stanie i wymaga pilnego remontu. Radni zaapelowali do radnych wojewódzkich, aby w przyszłorocznym budżecie województwa lubuskiego znalazły się pieniądze na ratowanie zabytku. 

Dyrektor Muzeum Lubuskiego w Gorzowie Ewa Pawlak przypomniała, że w październiku mija 50 lat od wpisania Spichlerza do rejestru zabytków. Obiekt z pierwszej połowy XVIII wieku to jeden z zaledwie trzech tego typu ryglowych spichlerzy w całej Polsce, a jego remont pod koniec lat 70. trwał blisko dekadę. Dziś to jedyne miejsce, gdzie prezentowane są dzieje miasta, w tym makieta Landsberga czy dzieła z Kręgu Arsenału 55.

↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

Ewa Pawlak zwróciła uwagę na problem znikających pamiątek i brak miejsca na prezentację powojennej tożsamości miasta:

- Co się stanie z historią przemysłową Gorzowa? Kto ją opowie? Jak ją zaaranżuje? Komu ją przekażemy i jak? Parę lat temu neon z bramy Stilonu został zdjęty i było pytanie, co z nim zrobić. Został wywieziony do Muzeum Neonów w Warszawie, a mógł zostać tutaj. Mamy 80 lat historii, zasłużonych ludzi, sportowców i kawał pięknej przemysłowej historii miasta.

Dyrektor przedstawiła konkretną propozycję podziału majątku między samorządami. Miasto mogłoby przejąć Spichlerz i stworzyć w nim Muzeum Miasta Gorzowa połączone kładką z dominantą, natomiast Urząd Marszałkowski zachowałby zespół willowo-ogrodowy przy ulicy Warszawskiej, gdzie 120-letnia willa również czeka na kompleksowy remont.

Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

Wójcicki bez ogródek: Najpierw musimy wyplątać się z worka

Na propozycję wspólnych rozmów ostro zareagował prezydent Gorzowa Jacek Wójcicki. Włodarz miasta jasno zaznaczył, że nie ma mowy o dokładaniu miejskich pieniędzy do obiektu marszałka, dopóki władze województwa nie zaczną sprawiedliwie dzielić dotacji między dwie stolice regionu.

Prezydent przedstawił twarde dane pokazujące dysproporcje w finansowaniu instytucji kultury. - W Zielonej Górze Urząd Marszałkowski prowadzi 6,5 instytucji, do których tamtejszy magistrat nie dokłada. To Muzeum Ziemi Lubuskiej, Teatr Lubuski, Regionalne Centrum Animacji Kultury, Filharmonia Zielonogórska, Muzeum Etnograficzne, Wojewódzki Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz połowa biblioteki. W Gorzowie marszałek utrzymuje zaledwie 2,5 instytucji: Muzeum Lubuskie, Teatr Osterwy i pół biblioteki. Jeżeli Urząd Marszałkowski wywiąże się i będzie trzymał jakiekolwiek proporcje, wtedy będziemy mogli o czymś rozmawiać. Dzisiaj z budżetu miasta mamy myśleć o tym, żeby remontować Spichlerz? No nie, to jest majątek Urzędu Marszałkowskiego - wyliczał prezydent. 

Jacek Wójcicki podsumował pozycję Gorzowa gorzką anegdotą o nauce pływania przez wyrzucenie dziecka z łódki na środku jeziora w zawiązanym worku. - Mam wrażenie, że my zawsze musimy się najpierw wyplątywać z worka, żeby później dopiero ujrzeć powierzchnię. We wszystkich kwestiach, również muzealnych - przyznał.

Miliony na urzędników i promocję. Radny wylicza wydatki marszałka

Do dyskusji włączył się radny niezależny Sebastian Pieńkowski, który zapytał o koszty utworzenia nowej placówki, szacując, że mogą one wynieść od 30 do nawet 50 milionów złotych. Radny odczytał dane z budżetu województwa, zarzucając władzom regionu marnotrawienie publicznych pieniędzy.

- Na samą administrację publiczną tam się wydaje 242 miliony złotych i jest zatrudnionych 800 osób. Wszyscy, którzy znają się na zarządzaniu wiedzą, że powinno tam pracować koło 400, więc jest 120 milionów złotych do zaoszczędzenia. Na promocję samorządu terytorialnego w tych wydatkach jest 52,5 miliona złotych, a zakup usług pozostałych to 47,5 miliona złotych. Na obsługę długu jest 29 milionów złotych. Jest z czego czerpać. Chcę, żeby gorzowianie i media dowiedziały się, jak są marnotrawione pieniądze w Urzędzie Marszałkowskim i żeby była świadomość, dlaczego tych pieniędzy nie ma na remont - wyliczał radny Sebastian Pieńkowski z dokumentów finansowych. 

Ewa Pawlak wyjaśniła, że muzeum dysponuje ekspertyzą techniczną i stara się o fundusze na operaty szacunkowe prac, jednak na środki z funduszy EOG jest za późno, bo nabory kończą się w grudniu.

Z kolei radny Jerzy Synowiec dopytywał, jaki okres miałaby obejmować ekspozycja nowej placówki i czy ma pokazywać także niemiecką historię Landsberga sprzed 1945 roku. Dyrektor muzeum odpowiedziała, że koncepcję muszą przygotować zewnętrzni eksperci, a historia powinna być pokazywana bez upiększeń, w oparciu o trudne dziedzictwo i wiedzę faktograficzną.

Dyskusja zakończyła się bez wiążących decyzji. Sprawa ewentualnego utworzenia muzeum i podziału kosztów ma trafić do dalszych rozmów między komisją Rady Miasta a prezydentem.

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
Vmedia

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości