Sezon Jacka Holdera zakończył się przedwcześnie po wypadku podczas Grand Prix we Wrocławiu 20 czerwca. Zawodnik Stali Gorzów był wtedy w doskonałej formie, zajmując wcześniej trzecie i czwarte miejsce podczas podwójnej rundy w Manchesterze. Po pięciu sezonach z rzędu w cyklu i zajmowaniu miejsc w pierwszej szóstce w latach 2023-2025, Komisja SGP przyznała mu stałą dziką kartę na 2027 rok. Australijczyk dołącza tym samym do Macieja Janowskiego, którego powrót ogłoszono wcześniej.
- Otrzymanie dzikiej karty to ogromny kamień z serca. Nie chcę na nich polegać, ale zawsze ma się to z tyłu głowy. Myślę, że na to zasłużyłem. To moja pierwsza dzika karta, więc biorę ją obiema rękami - wyznaje Jack Holder.
Decyzja komisji dała żużlowcowi nowy cel w drodze do odzyskania pełnej sprawności. - W tym roku szło mi dobrze i wszystko zmierzało we właściwym kierunku. Wyglądałem nieźle, ale potem sezon został przerwany. Dzika karta sprawiła, że jestem jeszcze bardziej głodny sukcesu. Dała mi większy cel, by po powrocie udowodnić swoją wartość. Oczywiście jestem bardzo podekscytowany powrotem. Stresowałem się tym, ale teraz mam szansę. Próbuję odzyskać pełną sprawność i wrócić silniejszy i lepszy - dodaje zawodnik.
Ostatnie miesiące to dla zawodnika czas intensywnej rehabilitacji. Choć stopa i plecy zregenerowały się w 90 procentach, problemem pozostawała dłoń. Żużlowiec skonsultował się ze specjalistą w Manchesterze i kilka dni później przeszedł tam kolejną operację.
- Nerw był mocno zablokowany przez różne struktury. Wszystko to zostało uwolnione i widzę wielką różnicę w ciągu 10 dni w porównaniu z poprzednimi czterema miesiącami. Widzę poprawę i powoli się odbudowuję. Teraz staramy się przywrócić pełną ruchomość i pracę mięśni, ponieważ moje ramię było uśpione przez około cztery miesiące - tłumaczy Holder.
Nerw pozostał nienaruszony, a zabieg polegał na jego odblokowaniu. Przed Australijczykiem fizjoterapia, która ma przywrócić pełną ruchomość w łokciu i barku.
Wielkim wydarzeniem dla żużlowca będzie fakt, że cykl Grand Prix wraca do Australii po dziesięciu latach przerwy. Podwójna runda odbędzie się na stadionie Gillman Speedway w Adelajdzie 29 i 30 października 2027 roku.
- To niesamowite. Słyszałem, że mówiło się o 2028 roku, więc kiedy ukazał się kalendarz i to zobaczyłem, miałem nadzieję, że dostanę dziką kartę. Nie mogę się doczekać. Wiem, że to jeszcze dużo czasu, ale fajnie jest widzieć to w kalendarzu i dać moim przyjaciołom i rodzinie w domu coś, na co mogą czekać. Zawsze lubiłem wracać do domu i ścigać się na oczach rodziny i znajomych. To świetnie, że cykl w końcu wraca do Australii. Będzie to wymagało wysiłku od wszystkich, ale będzie bardzo satysfakcjonujące - podkreśla Holder.
Komisja ogłosi nazwiska dwóch ostatnich zawodników z dzikimi kartami w najbliższych dniach. Znany jest już za to pełny harmonogram mistrzostw świata na 2027 rok. Zmagania rozpoczną się 1 maja w chorwackim Donji Kraljevec. Następnie żużlowcy będą rywalizować na torach w Warszawie 15 maja, Pradze 29 maja, Wrocławiu 3 lipca czy w Toruniu 25 września. Dwa finałowe turnieje zaplanowano w Adelajdzie. W kalendarzu wpisano również wolny termin 12 czerwca, który czeka jeszcze na potwierdzenie lokalizacji.
1 maja - Donji Kraljevec (Chorwacja)
15 maja - Warszawa (Polska)
29 maja - Praga (Czechy)
12 czerwca - lokalizacja do potwierdzenia
3 lipca - Wrocław (Polska)
17 lipca - Ryga (Łotwa)
14 sierpnia - Ipswich (Wielka Brytania)
11 września - Vojens (Dania)
25 września - Toruń (Polska)
29 października - Adelajda (Australia, runda 10)
30 października - Adelajda (Australia, runda 11)
|
Piotr Rubik - "Psałterz wrześniowy" Koncert jubileuszowy - 20-lecie
11 kwietnia 2027
kup bilet |
|
Kabaretowa Biesiada Śląska
22 listopada 2026
kup bilet |
|
LORD OF THE DANCE - 30th Anniversary Tour
9 grudnia 2026
kup bilet |
|
NIRVANA SYMPHONIC TRIBUTE - przebojowy program na żywo w Polsce
6 listopada 2026
kup bilet |