Wiadomości

Skazał kocięta na śmierć i wyrzucił w krzaki. Uratowali je 11-letni chłopcy

2 października 2026, 08:51, Anna Kluwak
porzucone nowo narodzone kocieta w kartonie krupczynska deszczno gorzow interwencja stowarzyszenie azyl
fot. Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom Azyl
Pięć kilkudniowych kociąt zostało wyrzuconych w krzaki przy przystanku w Deszcznie. Skazane na pewną śmierć zwierzęta odnalazła dwójka 11-letnich chłopców, których zaniepokoił głośny pisk. Jeden z maluchów już nie żył. Ocalała czwórka trafiła pod opiekę Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom Azyl, które szuka teraz osoby odpowiedzialnej za porzucenie bezbronnych zwierząt.
↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

O bulwersującej sprawie poinformowało Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom Azyl. Ktoś zabrał nowo narodzone kocięta od matki, potraktował je jak śmieci i wyrzucił. Zwierzęta, skazane na pewną śmierć, wylądowały w zaroślach tuż obok przystanku przy ulicy Krupczyńskiej w Deszcznie.

11-latkowie z większą empatią niż dorośli

Porzucone kocięta znaleźli 11-letni chłopcy, którzy usłyszeli pisk dobiegający z krzaków. Zwierząt było pięć, jednak jedno z nich już nie żyło.

↕
Dalsza część artykułu pod reklamą
REKLAMA

- Przeprowadziłem z synem rozmowę, jak to wyglądało. Jechał po kolegę do Deszczna, to jeszcze kotków nie było, a jak już wracali, to je zauważyli. Syn mówił, że było ich pięć, ale jeden już nie żył i były porozrzucane w krzakach. Pani, która tam mieszka, dała im karton i wsadzili je do środka - relacjonuje pan Miłosz, tata jednego z chłopców.

Rodzice 11-latków natychmiast przyjechali na miejsce, zadzwonili do Stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom Azyl i zawieźli cztery ocalałe maluchy do siedziby organizacji.

- Wielkie brawa dla chłopaków Oliwiera i Janka, że zareagowali, poinformowali rodziców, że nie zrobili krzywdy, tylko zainteresowali się z sercem. Dzieci w wieku 11 lat mają więcej empatii i miłości do zwierząt niż osoba wywalająca kociaki na śmierć - komentuje sprawę pani Ewa.

Walka o przetrwanie i poszukiwania właściciela porzuconych kotków

Kotki mają zaledwie kilka dni i bezwzględnie wymagają opieki matki. Maluchy muszą być karmione co dwie godziny i dogrzewane. Bez całodobowej, specjalistycznej opieki mogą po prostu nie przeżyć. Przedstawiciele stowarzyszenia Azyl są wstrząśnięci zachowaniem osoby, która pozbyła się zwierząt w tak drastyczny sposób.

- Ktoś zabrał je od matki i wyrzucił, potraktował jak śmieci. Jak okrutnym i podłym człowiekiem trzeba być i zrobić coś tak bestialskiego! Nie mieści się to nam w głowie. Ile zła ma w sobie ta osoba - podkreśla Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom Azyl.

Organizacja szuka świadków. - Czy wiecie, że u któregoś z sąsiadów okociła się kotka, a nagle nie ma swoich dzieci? Każda informacja może być ważna. Jeśli ktoś z Was wie, gdzie może znajdować się ich mama, to również bardzo ważna informacja - apelują wolontariusze.

Anna Kluwak

Anna Kluwak

anna.kluwak@gorzowianin.com

Podziel się

Komentarze

KAMERA LIVE: GORZÓW NA ŻYWO
aLOHA

Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości