Pacjenci się skarżą, a dyrekcja – to internetowy hejt

12 stycznia 2016, 11:55, aw
fot. czytelniczka Ewa
Gorzowianie mają problem z uzyskaniem pomocy lekarskiej w nocy oraz w dni świąteczne. Wielu próbowało uzyskać pomoc od pani doktor przyjmującej przy ul. Piłsudskiego. Jednak tych wizyt woleliby nie pamiętać. Natomiast dyrekcja jest zaskoczona i twierdzi, że nic nie wie o skandalicznym traktowaniu pacjentów przez dr H.

W odpowiedzi na liczne apele naszych czytelników, którzy spotkali się ze skandalicznym traktowaniem pacjentów przez panią dr H. w przychodni przy Piłsudskiego (tam pomieszczenia od GLS wynajmuje ambulatorium), która przyjmuje po godzinie 18 w dni powszednie i przez całą dobę w dni wolne od pracy – skontaktowaliśmy się z dr Andrzejem Szmitem, dyrektorem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie, która sprawuje piecze nad nocną i świąteczną podstawową opieką zdrowotną.

Chodzi o sprawę pani Ewy, która opisała historię, jaka wydarzyła się niedawno, bo w nocy z 7 na 8 stycznia. Kobieta próbowała między godziną 3:30 a 3:50 bezskutecznie dostać się do lekarza POZ. Jednak kiedy udało się jej dostać do środka i pani dr H. ją przyjęła, kobieta była bardzo zbulwersowana zachowaniem lekarki. - Antypatyczna pani doktor, kultura poniżej krytyki, no cóż można się wkurzyć na pacjenta, że zawraca głowę o tej godzinie, ograniczyła się do obejrzenia mojego gardła i wypisała receptę z antybiotykiem, bez zbadania mnie – opowiadała czytelniczka, która miała anginę ropną.

Jak się okazało, nie tylko pani Ewa została potraktowana w sposób skandaliczny przez panią dr H. Wiele osób pod tekstem O tym gdzie lepiej nie szukać pomocy lekarskie... zaczęło opowiadać swoje niemiłe spotkania z lekarką. Kilkadziesiąt wpisów i ani jednego pozytywnego komentarza na temat pani doktor.

W rozmowie z portalem gorzowianin.com dyrektor Szmit był zaskoczony tym, że są jakiekolwiek skargi na panią dr H., ponieważ on nie dostał żadnego formalnego pisma, które dotyczyłoby nagannego zachowania lekarki - wpisy na portalu i maile podpisane imieniem i nazwiskiem go nie interesują.

- Internet to jedno wielkie siedlisko hejtu, a mnie nie interesuje internetowy hejt. Tam każdy może napisać przeróżne kłamstwa na daną osobę, być anonimowym i podpisać się „babcia Stasia z wnuczkiem”. Ja czekam na formalne skargi, gdzie jest imię i nazwisko pacjenta oraz jego adres. Tak złożone pismo z opisanym problemem będzie na pewno  rozpatrzone – komentuje dr Andrzej Szmit, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie.

Dlatego też dyrektor Szmit nie wierzy w to, że dr H. nie wypełnia swoich obowiązków należycie, a ma w przychodni bardzo dużo dyżurów. – Jeżeli ktoś chce złożyć skargę, to powinien ją wysłać do Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, która znajduje się przy ul. Kazimierza Wielkiego – podkreśla dr Szmit.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości