Darmowa komunikacja dla uczniów? To możliwe!

8 maja 2017, 22:26, red
Coraz więcej miast myśli o tym, aby dzieci jeździły za darmo komunikacją miejską. Działania te mają zaowocować w przyszłości. Ma to wyrobić nawyk korzystania z komunikacji przez dzieci, przyszłych dorosłych klientów transportu miejskiego.

Pomysł nie jest nowy, w niektórych miastach już funkcjonuje, a wiele samorządów zastanawia się, czy to wprowadzić. Czas też aby porozmawiać, czy naszym mieście w końcu coś drgnie w kwestii myślenia miasta o transporcie publicznym. Do tej pory władze miasta nie chciały słyszeć nawet o obniżce cen biletów weekendowych, które mogłyby spowodować, że ludzie chętniej korzystaliby z transportu miejskiego. Wszystkie pomysły są odrzucane, bo myślenie urzędników jest krótkoterminowe. Wprowadzenie jakichkolwiek ulg czy zwolnień z opłat spowodowałoby, ze słupki w Excelu przestaną się zgadzać. Jednak jak pokazują inne miasta, patrzenie na komunikację miejską jako sposób na wyciągniecie pieniędzy z naszych kieszeni jest coraz mniej popularne.

Jakie są plusy wprowadzenia darmowej komunikacji dla uczniów szkół podstawowych? Zdaniem pomysłodawców projektu komunikacja miejska zyska na popularności i spowoduje zmniejszenie ruchu samochodowego generowanego przez rodziców podwożących swoje dzieci do szkoły. Według statystyk, z komunikacji publicznej korzysta jedynie 30 proc. wszystkich uczniów. Umożliwienie darmowych przejazdów uczniom spowoduje, że wyrobi się w dzieciach nawyk korzystania z transportu publicznego, który mógłby utrzymać się w ich życiu dorosłym.

W miastach, które rozważają wprowadzenie darmowej komunikacji miejskiej dla uczniów, podczas badań ankietowych 80 proc. respondentów zadeklarowało rezygnację z odwożenia dzieci samochodem do szkół. Jakie są jeszcze plusy tego rozwiązania. Długoterminowo zmniejszą się koszty związane ze zużyciem infrastruktury miejskiej przez samochody czy też zanieczyszczeniem powietrza. W Polsce duża część samochodów nie spełniają obecnych norm spalania. Gorzowskie autobusy to zaś pojazdy w większości spełniające wysokie kryterium Euro 6 oraz – wkrótce – autobusy hybrydowe.

Jak twierdzi radny Grzegorz Musiałowicz, w Gorzowie błędną od lat polityką transportową jest upatrywanie w transporcie publicznym jako wiodącej roli kryterium dochodowego ze sprzedaży biletów, które skutkuje ciągłym odpływem pasażerów i kształtowaniem wiodącej roli transportu indywidualnego. Stąd zapewne niechęć do rozwiązań uelastyczniania polityki taryfowej, postrzeganego jako ryzyko spadku dochodów ze sprzedaży biletów. - Zmniejszenie częstotliwości kursowania autobusów i tramwajów oraz likwidacja wielu połączeń powoduje, że spadek sprzedaży biletów jest i tak z roku na rok nieunikniony, co zwiększy w przyszłości nakłady z budżetu na funkcjonowanie transportu publicznego, gdyż nie da się w nieskończoność prowadzić polityki niszczenia jakości i atrakcyjności transportu zbiorowego dla mieszkańców – tłumaczy radny Musiałowicz.

Plusów jest więcej niż minusów. Zmniejszanie ruchu samochodów to też uniknięcie kosztów kolizji i wypadków samochodowych, kosztów środowiskowych oraz kosztów tworzenia przestrzeni parkingowej. Mniejsza ilość pojazdów to także bezpieczeństwo pieszych oraz rowerzystów.

Interpelację w sprawie zwolnienia z opłat za przejazdy komunikacją publiczną uczniów szkół podstawowych skierował do Prezydenta Miasta radny Grzegorz Musiałowicz. Nie czekając jednak na odpowiedź, postanowiliśmy stworzyć petycję. Nie ma minimalnej ilości podpisów, ale im więcej osób się pod nią podpisze, tym większa jest szansa, że zostanie pozytywnie rozpatrzona.

Petycja dostępna jest TUTAJ

 


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże