O Gorzowie mówią źle, albo wcale

7 maja 2017, 10:51, red
Nie pomaga mistrzostwo Polski, nie pomaga organizacja Grand Prix. Gorzów jest na samym końcu tabeli, jeżeli chodzi o doniesienia medialne. W ogólnopolskich mediach o naszym mieście mówi się albo źle, albo wcale.

Nie ma co ukrywać, nie mamy za bardzo czym pochwalić się na krajowej arenie. Samo zdobycie przez gorzowską Stal tytułu mistrza Polski, czy też organizacja kolejnego turnieju z cyklu Grand Prix niewiele wnosi. Żużel w skali całego kraju nie jest bowiem dyscypliną popularną i można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że oprócz Wrocławia ten sport znany jest w prowincjonalnych ośrodkach. Nasze miasto oprócz nieszczęść, z niczym innym nie potrafi przebić się do ogólnopolskich mediów, czy też na czołówki gazet.

Śmiertelne wypadki na S3, afery związane z pobicie 2-letniej dziewczynki czy też wypadnięcie z okna 5-latki to tematy, które widoczne są w mediach tzw. głównego nurtu. Do tego możemy dołączyć też zatrzymania pedofilii i ich wyroki sądowe oraz wykrycie i osądzenie gorzowskiego „Tulipana”. Na palcach jednej ręki możemy policzyć rzeczy pozytywne, które trafiają dalej niż na nasze podwórko. Są to inwestycje w tabor tramwajowy oraz remont gorzowskiej estakady kolejowej. Na tym niestety kończy się lista doniesień medialnych z Gorzowa.

Sława te po raz kolejny potwierdzają się w badaniach wykonanych przez poznańską firmę Press-Service Monitoring Mediów. Analizie poddano materiał pochodzący z monitoringu ponad 1100 tytułów prasowych, 5 mln źródeł internetowych oraz 100 stacji radiowych i telewizyjnych z siedzibą w Polsce. Co z niego wynika?

W ciągu pierwszych 90 dni tego roku o naszym mieście wspomniano 22 tysiące razy. Pod tym względem nasze miasto zajęło ostatnie, 18 miejsce w Polsce. Wyprzedzają nas wszystkie miasta wojewódzkie – nawet Zielona Góra, która jest przed nami tylko „oczko” wyżej z wynikiem 27 tysięcy cytowań. Daleko przed nami są takie ośrodki jak Opole, Kielce czy Bydgoszcz, nie mówiąc już o miastach typu Kraków czy Poznań.

Mała ilość informacji o naszym mieście w mediach oznacza, że wartość przekazu jest mniejsza. Firma wyliczyła też tzw. wartość ekwiwalentu reklamowego w publikacji. Liczby pokazują, za jaką kwotę miasta mają darmową reklamę w mediach. Gorzów tu też jest na szarym końcu z kwotą 94 miliony złotych. Dla porównania – Gdańsk ma ekwiwalent równy blisko 700 milionów złotych.

Badania poznańskiej firmy publikowane są co kwartał. Od dłuższego czasu Gorzów jest na szarym końcu. Warto więc postarać się, aby pozytywnych przekazów o naszym mieście było więcej. Jednak aby kogoś zainteresowały tematy związane z Gorzowem, muszą być to pomysły niecodzienne. Sama organizacja żużlowych igrzysk już nie wystarczy. To przynosi nam więcej start niż korzyści.


Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże