wciśnij ESC lub zamknij

Logowanie

Nie pamiętasz hasła? Kliknij tutaj, aby przypomnieć hasło.


Pedofil obawia się o swoje bezpieczeństwo...[film i zdjęcia]

13 kwietnia 2017, 13:42, red

Pedofil wpadł w ręce policji we wrześniu 2015 roku. Wówczas to na terenie Zespołu Szkół numer 14 zwabił w krzaki dwie niepełnosprawne dziewczynki. Jednej z nich kazał dotykać swoich miejsc intymnych. Wszystko widział 10-letni chłopiec, który od razu pobiegł do pedagoga szkolnego i opowiedział o całej sytuacji. Za dwa tygodnie zwyrodnialec ma usłyszeć wyrok.

Opisywane zdarzenie miało miejsce 27 września 2015 roku. Dyrekcja szkoły o zdarzeniu zaalarmowała policję. Poproszono aby przyjechali nieoznakowanym radiowozem. Na kolejnej przerwie dzieci rozpoznały mężczyznę i głośno krzyczały "to on". Wtedy pedofil spłoszył się i uciekł w osiedle pomiędzy bloki. W pogoń za nim rzucił się wicedyrektor szkoły, który przeskoczył przez ogrodzenie. Po dłuższym pościgu udało się złapać i obezwładnić 27-latka.

Mężczyzna po zatrzymaniu usłyszał zarzut zmuszania osoby małoletniej do poddania się innej czynności seksualnej przy użyciu przemocy. Podczas składania zeznań przyznał się do zarzucanych mu czynów. Po roku śledztwa - Prokurator Rejonowy w Gorzowie skierował akt oskarżenia przeciwko Dawidowi W. o popełnienie szeregu przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. - Oskarżonemu zarzucono dokonanie kilku czynów polegających na usiłowaniu doprowadzenia małoletnich do obcowania płciowego lub poddania się innym czynnościom seksualnym, a także na doprowadzeniu do obcowania płciowego i wykonania innych czynności seksualnych – komentuje Roman Witkowski, rzecznik prasowy gorzowskiej prokuratury.

Jak się okazało, molestowanie dziewczynek z ZS nr 14, to nie jedyne jego „grzechy”. - Zarzuty obejmują także prezentowanie treści pornograficznych małoletnim za pośrednictwem sieci telekomunikacyjnej i teleinformatycznej oraz posiadania takich treści w urządzeniach elektronicznych – wylicza Witkowski.

Dawidowi W. grozi od 2 do 12 lat więzienia. Dziś przed sądem okręgowym w Gorzowie wygłoszone zostały mowy końcowe. Oskarżony doprowadzony był przed oblicze temidy przez funkcjonariuszy policji. W czasie doprowadzania do sali sadowej miał założoną na głowie kurtkę. Jak mówił jego obrońca, mężczyzna obawia się, że zostanie rozpoznany w zakładzie karnym. Jest specyficznej postury (dość niski i szczupły). Obawia się, że w zakładzie karnym spotkają go nieprzyjemności.

Fotoreportaż

Zobacz także


3



Komentarze