wciśnij ESC lub zamknij

Logowanie

Nie pamiętasz hasła? Kliknij tutaj, aby przypomnieć hasło.


Pacjenci na SOR mają czekać krócej

9 marca 2017, 12:29, Marcin Kluwak

Gorzowski szpital przyznaje, ze nie jest zadowolony z czasu w jakim pacjenci przyjmowani są na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Jednak kierownictwo oddziału i władze lecznicy robią wszystko, aby ten czas był jak najkrótszy – tak zapewniali dziś dziennikarzy na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
fot. Anna Warchoł

Dziennikarze mogli pośrednio zapoznać się działaniem Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Mogli zapoznać się z wszystkimi procedurami jakie obowiązują na oddziale. Wiele czasu poświęcone było systemowi TRIAGE, który działa tam od 1 listopada 2016 roku. Każdy z pacjentów jest sprawdzany i przypisywany do danej grupy, oznaczonej odpowiednim kolorem. Kolor czerwony oznacza natychmiastową pomoc, żółty – pomoc zostanie udzielona do godziny czasu. Natomiast kolor zielony, to grupa która może czekać nawet kilka godzin.

W określeniu stanu pacjenta pracownikom SORu pomaga jedyne w Polsce urządzenie zwane przez pracowników „elektroniczną pielęgniarką”. Drugiego takiego w naszym kraju nie ma. To aparat „szyty na miarę” dla gorzowskiego szpitala, który w ciągu kilku minut pozwala szybko i obiektywnie przydzielić pacjentów do określonej grupy. I to dzięki temu urządzeniu, pracownicy SORu mogą szybciej obsługiwać pacjentów.

Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce? Średni czas oczekiwania na przyjęcie pacjentów wynosił 265 minut. Tak było przed wprowadzeniem systemu TRIAGE. Teraz, według zapewnień kierownictwa oddziału czas oczekiwania zmniejszył się o blisko 2 godziny – do 143 minut. - Należy pamiętać, że średni czas oczekiwania jest zawsze zaniżany przez pacjentów oznaczonych kolorem zielonym, których diagnostyka trwa kila minut. Takich pacjentów jest bardzo dużo – wyjaśnia dr Sybilla Brzozowska-Mańkowska, kierownik gorzowskiego SORu.

Gorzowski SOR jest oblężony. W ubiegłym roku przyjął 25 tysięcy pacjentów i tendencja jest zwyżkowa. Kierownictwo jednostki wciąż apeluje, aby nie traktować Szpitalnego Oddziału ratunkowego jako przychodni rejonowej. Właśnie przez to, że z bolącym od dłuższego czasu kręgosłupem jedziemy na SOR, a nie do lekarza rodzinnego, na specjalistyczną pomoc lekarska przez wiele godzin muszą czekać inni potrzebujący. - Wczoraj (8 marca) mieliśmy bardzo poważny problem w szpitalu. Wszystkie oddziały były wypełnione po brzegi pacjentami do tego stopnia, ze nie mogliśmy nawet już dostawiać łóżek na korytarzach – dodaje kierowniczka gorzowskiego SOR-u. Dowóz pacjentów z ościennych powiatów jest ogromny, a ilość pacjentów, która trafia najpierw na SOR w Gorzowie jest większa niż w wielu innych miastach w Polsce.

Dużym problemem z którym od wielu lat boryka się oddział są też pacjenci będący pod wpływem alkoholu. Przywożeni oni są na oddział ratunkowy przez policję bądź pogotowie. Często, jak zauważ dr Sybilla Brzozowska-Mańkowska są to osoby, które mają poważne urazy głowy, a stężenie alkoholu we krwi przekracza wszelkie normy. Dlatego tacy pacjenci traktowani są jako osoby wymagające pilnej opieki medycznej. - Nie jest to zabawa w Boga. Dla nas każdy pacjent jest ważny i to jest niezależne od jego statusu społecznego – tłumaczy Brzozowska-Mańkowska.

SOR w Gorzowie czeka przebudowa. To także ma pomóc w rozładowaniu kolejek. Modernizacja oddziału ma kosztować blisko 7 milionów. W ramach projektu przebudowany zostanie praktycznie cały oddział – dobudowane zostaną pomieszczenia o łącznej powierzchni ponad 1300 metrów kwadratowych. Tam znajdzie się 10 najnowocześniejszych stanowisk do ratowania ludzkiego życia i zdrowia. Dodatkowo zostanie zakupionych 61 nowoczesnych urządzeń ratujących życie i monitorujących funkcje życiowe. Będą to nowe stanowiska RTG, aparat USG, defibrylatory, respiratory i kardiomonitory.

Zobacz także


3



Komentarze