Awarie taboru, urządzeń i zderzenie ze zwierzęciem - to TLK Kociewie

11 stycznia 2017, 13:28, Marcin Kluwak
O kłopotach PKP Intercity z pociągiem TLK Kociewie pisaliśmy już wielokrotnie. Jednak dzisiejsze wydarzenia na trasie sprawiły, że nie możemy pozostać wobec tego obojętni.

Pracownicy spółki PKP Intercity powinni zadać sobie pytanie czy tak naprawdę jest sens utrzymywania dalej bezpośredniego pociągu z Gorzowa do Trójmiasta i z powrotem. O tym, że połączenie to boryka się od początku swojego istnienia z wieloma problemami pisali już wszyscy – nawet branżowy portal rynek-kolejowy.pl. Nie było dnia, kiedy pociąg nie był opóźniony – często był też odwoływany, a w jego miejsce – na różnych odcinkach pojawiała się autobusowa komunikacja zastępcza.

Dziś jednak wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały że zawieszenie tego pociągu byłoby naprawdę dobrym rozwiązaniem. Dlaczego? Jeżeli wierzyć danym, które dostępne są na oficjalnej stronie internetowej PKP PLK, czyli zarządcy linii kolejowych, na trasie pociągu TLK Kociewie w dniu 11 stycznia 2017 roku pojawiło się aż 6 utrudnień w ruchu. Pierwsze już w Gorzowie. Pociąg wyjechał z naszego miasta z 37 minutowym opóźnieniem i było to oczywiście spowodowane koniecznością oczekiwania na wagony z nocnego TLK Uznam. To jednak nie koniec. Kolejne utrudnienia miały pojawić się po przejechaniu kilu kilometrów. Już w Wawrowie wystąpiły „inne przyczyny związane z utrzymaniem linii kolejowych”, a w Górkach Noteckich nastąpiła „Awaria urządzeń sterowania lub nadzoru”. Jakby tego było mało – w okolicach Drezdenka lub w samym Drezdenku doszło do „Wypadku z udziałem zwierząt”. Wówczas to TLK Kociewie miał 40 minuty opóźnienia. Do Krzyża dojechał z 54 minutowym opóźnieniem – tu także zanotowano kolejną awarię – tym razem powtórzyła się lub wciąż trwała „Awaria urządzeń sterowania lub nadzoru”.

Mimo przeciwności losu pociąg dalej jechał. Zapewne nieliczni pasażerowie nie przypuszczali, że po przejechaniu kilkunastu kilometrów czekać ich będą kolejne niespodzianki. „Awaria Taboru” - to kolejny wpis umieszczony na internetowej trasie pociągu. Tym razem zdarzenia miało mieć miejsce w Wieleniu Północnym – czyli pomiędzy Krzyżem a Piłą. Do Tczewa pociąg miał jechać bez przeszkód – tam znów na czerwono i kolejne opóźnienie. Wyjeżdżając z tej stacji pociąg miał mieć już 78 minut opóźnienia i właśnie o tyle później dotarł do Gdyni.

Wszystkie powyższe informacje zostały zebrane na podstawie wpisów przewoźnika na stronie portalpasazera.pl. Czekamy tez na oficjalne informacje ze strony PKP Intercity.


Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże