wciśnij ESC lub zamknij

Logowanie

Nie pamiętasz hasła? Kliknij tutaj, aby przypomnieć hasło.


Do czego może doprowadzić zazdrość?

11 stycznia 2017, 12:21, Marcin Kluwak

Pobił do nieprzytomności i rozebranego porzucił na polu. Zbrodnią z love story w tle zajmuje się Sąd Apelacyjny w Łodzi. Kłótnia o kobietę, która doprowadziła do śmierci jednego z amantów miała miejsce pod Gorzowem w lutym 2015 roku.

Sprawę szeroko opisuje na swoich stronach internetowych Dziennik Łódzki. Wydarzenia miały miejsce w lutym 2015 w jednej z podgorzowskich miejscowości. Tam 58-letni Krzysztof G. skatował adoratora swojej konkubiny i zostawił rozebranego na polu. Mężczyzna zmarł w wyniku wychłodzenia organizmu i niewydolności krążeniowo-oddechowej.

Poszło o kobietę. Mężczyźni konkurowali o względy Krystyny H. Z akt sprawy wynika, że oboje kochali się w jednej kobiecie – a ta miała być przez jednego z panów bita. Jak pisze Dziennik Łódzki, do tragedii doszło 21 lutego 2015 r. koło Gorzowa. Wieczorem oskarżony podjechał autem pod dom swojej ukochanej Krystyny H. Gdy jej konkubent Andrzej H. opuścił dom, pod posesją zjawił się 58-latek. Podjechał swoim samochodem i zaczął pięściami okładać swojego rywala . Dziennik pisze, że oskarżony uderzył go kilka razy pięścią w głowę. - Potem wepchnął go do auta i znów go bił po głowie. Następnie wywiózł na pole. Tam nie przestał znęcać się nad swoją ofiarą. Gdy Andrzej H. stał oparty o auto, oskarżony zadał mu kilka ciosów pięścią w twarz, brzuch i klatkę piersiową. Kiedy się pochylił, kopnął go w brzuch, a gdy runął na ziemię, skopał go. Finał był taki, że Krzysztof G. rozebrał swą ofiarę, a ubranie włożył do reklamówki, którą potem wyrzucił – czytamy na internetowych stronach Dziennika Łódzkiego.

Następnego dnia wieczorem, czyli 22 lutego 2015 roku zwłoki mężczyzny znaleźli przypadkowi przechodnie, którzy powiadomili policję i straż pożarną. Jak opisuje dziennik, zwłoki eżały na wznak przy polnej drodze w odległości 350 m od cmentarza i 200 m od najbliższych zabudowań. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci było wychłodzenie organizmu i niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Sprawą zajęła się prokuratura rejonowa w Gorzowie, ale akt oskarżenia trafił ostatecznie do Sądu Okręgowego w Kaliszu. Tam 58-letni Krzysztof G. został skazany na 12 lat więzienia. Na tym jednak sprawa się nie kończy, bowiem obie strony wniosły apelację – tę rozstrzygnąć ma Sąd w Łodzi. 


Komentarze