Skandaliczne zachowanie pani doktor? Oficjalnych skarg nie ma

10 stycznia 2017, 15:01, Anna Warchoł
Prawie doszło do tragedii – tak opisuje wydarzenia w przychodni przy Piłsudskiego w Gorzowie jedna z mam. Jednak jak się okazuje, wszystko kończy się jedynie na forach internetowych.

O tym co dzieje się w przychodni przy ul. Piłsudskiego w Gorzowie, kiedy mieszkańcy chcą uzyskać pomoc lekarską w nocy lub w dni świąteczne można by było napisać książkę. Wiele razy czytaliśmy historie pacjentów, którzy próbowali uzyskać tam pomoc.

Po raz kolejny do naszej redakcji dotarły informacje na temat wizyt u pani doktor H., które jak opisują czytelnicy są skandaliczne i zagrażają zdrowiu oraz życiu pacjentów.

Tym razem sprawa dotyczy wydarzeń z 26 grudnia 2016 roku. To co wydarzyło się u lekarza POZ opisuje jedna z mam.

- Pojechałam o 23.30 z gorączkującą od 3 dni (od doby gorączka nie do zbycia i sięgającą 40 stopni) i niemiłosiernie kaszlącą córką do Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej w przychodni GLS przy Piłsudskiego. Tam pani doktor Linda H. nawet nie badając córki wydała diagnozę zapalenie krtani i wypisała nebulizacje z Nebbudu. Powiedziała że słuchać nie musi, bo poznała po kaszlu. Po mojej prośbie, by osłuchała, przełożyła stetoskop 2 razy do klatki piersiowej i dwa razy do pleców i powiedziała, że jest absolutnie czysto. Pojechałyśmy do domu, dziecko wymiotowało z kaszlu, ale w końcu zasnęło na noc. Rano od nowa. Gorączka, kaszel, wymioty z kaszlu i apatia, leciała przez ręce. Poszłam z nią szybko do rodzinnego, a ten załamał ręce, gdy tylko przyłożył stetoskop do klatki piersiowej mojej córki. Zapalenie płuc, szpital ekspresowo. Tam okazało się, że bakteria jest już tez w moczu i niewiele brakowało do sepsy – opowiada rozżalona mama. Swoją historię opisała na jednym z forów internetowych.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z dr Andrzejem Szmitem, dyrektorem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie, która sprawuje piecze nad nocną i świąteczną podstawową opieką zdrowotną. Jak się okazało, do dr Szmita żadna skarga do tej pory nie dotarła.

- Ludzie piszą na forach różne rzeczy. Ja naprawdę czekam, aż ktoś w końcu napisze oficjalną skargę na Panią doktor do wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego. Nie będziemy bagatelizować żadnych sygnałów i wszystko sprawdzimy. Jeżeli ktoś czuje się pokrzywdzony, to może śmiało składać skargę. Nigdy do tej pory, pani doktor H. nie była przeze mnie kara – komentuje Andrzej Szmit.

Jeżeli ktoś został potraktowany w ten lub podobny sposób przez jakiegokolwiek lekarza może wysłać oficjalne pismo na maila dyrektor@spwspr.kylos.pl lub drogą pocztową do Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, ul.Kazimierza Wielkiego 7, 66-400 Gorzów Wielkopolski.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże