Na kolei opóźnienia dzień w dzień

19 grudnia 2016, 19:11, Marcin Kluwak
fot. Mateusz Stefaniak
Od tygodnia funkcjonuje nowe połączenie kolejowa Gorzowa z Trójmiastem. I od tygodnia nie było nawet jednego dnia, aby pociąg nie miał opóźnienia. Teraz na dodatek zepsuła się lokomotywa.

Jak informują nasi czytelnicy, dziś mija kolejny dzień gdzie wprowadzony jest dzień z zastępcza komunikacja autobusowa. - W chwili obecnej z Gorzowa nie odjeżdżają pociągi dalekobieżne. - Dojeżdżamy do Piły i przesiadamy się do autobusu – pisze w wiadomości do redakcji nasz czytelnik Mateusz. Według niego wszystko jest spowodowane ciągłymi defektami czeskich „Nurków”. Są to wypożyczane, czeskie lokomotywy, które ulegają ciągłym awariom. - Maszyniści są załamani że muszą jeździć takimi "szrotami" – dodaje Mateusz.

Po zmianie rozkładu jazdy pociągi TLK prowadzone są lokomotywami serii 754 potocznie nazywanymi „nurkami”. Dlaczego tak jest? Temat powraca jak rzeka – przewoźnik musi zapewnić obsługę pociągów na niezelektryfikowanej trasie Piła – Gorzów. Po wejściu w życie nowego rozkładu jazdy, w którym pojawiło się o wiele więcej połączeń na trasach niezelektryfikowanych (nie tylko w naszym regionie), zapotrzebowanie na spalinowe lokomotywy wzrosło. PKP Intercity zakupiło do obsługi swoich połączeń na trasie Gorzów – Piła jedną lokomotywę – rok temu do naszego miasta po raz pierwszy przyjechała spalinowa Gamma produkcji bydgoskiej Pesy. To jednak nie wystarcza i przewoźnik musi ratować się wypożyczanymi od naszych południowych sąsiadów lokomotywami.

Antykwariat szkolny

Są one jednak bardzo awaryjne. Każdego dnia pociągi do i z Gorzowa przyjeżdżają z opóźnieniem. Czasami jest to 15 minut, a czasami nawet 50. Tak było w przypadku pociągu TLK Noteć z Warszawy, który w sobotę 17 grudnia przyjechał do naszego miasta po godzinie 14. Według rozkładu miał być na miejscu o 13:16.

Po kilku awariach z rzędu, przewoźnik zdecydował się na uruchomienie zastępczej komunikacji autobusowej. To generuje kolejne opóźnienia – bo autobus na trasie Gorzów – Krzyż – Piła jedzie o wiele dłużej niż pociąg. A przed nami świąteczny szczyt przewozowy. Miejmy nadzieję, że PKP Intercity upora się do tego czasu z awariami lokomotyw. Pytanie w tej sprawie skierowaliśmy do rzecznika prasowego spółki – czekamy na odpowiedź.  


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże