Nadkomplet publiczności oglądał zwycięstwo numer 9

17 grudnia 2016, 22:42, Marcin Kluwak
fot. Marcin Kluwak
Nadkomplet publiczności oglądał w Gorzowie niesamowicie zacięte spotkanie pomiędzy zespołami z czoła tabeli. Pojedynek na szczycie wygrały gorzowianki, które po raz kolejny udowodniły, że na własnej hali są nie do pokonania.

Losy meczu ważyły się praktycznie do ostatnich sekund. Wcześniej jednak licznie zgromadzona w hali w Gorzowie publiczność mogła oglądać koszykówkę na bardzo wysokim poziomie. W grodzie nad Wartą – tym razem po drugiej stronie barykady stanęły trzy zawodniczki, które rozegrały w barwach AZS-u wiele spotkań. Przyjęte ogromnymi brawami Sharnee Zoll, Agnieszka Skobel i Agnieszka Kaczmarczyk bardzo mocno wspomagały swój zespół. Bardzo dobre zawody rozegrała też Marissa Kastanek i Nikki Greene.

W sobotni wieczór Ślęza jednak nie dała rady znakomicie dysponowanemu zespołowi z Gorzowa. - Graliśmy dzisiaj kapitalnie zespołowo i w obronie i w ataku. W ataku wszyscy zdobywali punkty, w obronie też zrealizowaliśmy wszystkie założenia przedmeczowe – mówił po meczu trener Maciejewski. Kluczem do sukcesu zespołu gorzowskiego było wybronienie Ślęzy w każdej kwarcie poniżej 20 punktów. - To dla nas bardzo istotne, bo potrafiliśmy wybronić najbardziej ofensywny zespół w lidze – dodał Maciejewski.

Trener Rusin był oszczędny w słowach. - Popełniliśmy skandaliczne błędy indywidualne – powiedział po meczu. - Ten mecz obnażył część naszych słabości i nie możemy w ten sposób grać, jeżeli chcemy osiągać jeszcze lepsze wyniki. Wiemy co musimy poprawić przed play-offami, wiemy o co gramy, chcemy wypaść jak najlepiej – mówiła z kolei Marissa Kastanek.

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów – 1 KS Ślęza Wrocław 68:63 (20:19, 17:14, 14:15, 17:15)

InvestInTheWest AZS AJP: Dźwigalska 3, Talbot 13, K. Jaworska 8, Szajtauer 2, Misiek 14, Nicole Seekamp 4, Hurt 24.

Ślęza: Zoll 11, Rymarenko 1, Skobel 6, Kaczmarczyk 10, Majewska 7, Kastanek 11, Śnieżek 7, Greene 10.

Po meczu powiedzieli:

Arkadiusz Rusin (trener 1KS Ślęza Wrocław): Gratulacje dla trenera Maciejewskiego i dla drużyny gospodarzy. Rzuty osobiste, zbiórka w ataku Gorzowa, skandaliczne nasze błędy indywidualne w obronie i głupie zachowania, fantastyczna atmosfera stworzona przez kibiców z Gorzowa.

Marissa Kastanek (1KS Ślęza Wrocław): Widziałyśmy przyjeżdżając do Gorzowa, że to będzie trudny mecz, że wszystkie cztery kwarty trzeba będzie postawić opór i ciężko walczyć, żeby myśleć o wygranej. Gorzowianki okazały się być lepsze. Ten mecz obnażył część naszych słabości i nie możemy w ten sposób grać, jeżeli chcemy osiągać jeszcze lepsze wyniki. Wiemy co musimy poprawić przed play-offami, wiemy o co gramy, chcemy wypaść jak najlepiej.

Dariusz Maciejewski (trener InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): Dzisiaj wygrała koszykówka, bo wróciliśmy do czasów, kiedy zabrakło nam biletów, gdzie był nadkomplet publiczności, gdzie była wspaniała atmosfera. I to jest najcenniejsze w tym wszystkim, bo nawet jakbyśmy dzisiaj przegrali ten mecz, to to co dzisiaj zobaczyłem i na parkiecie i na trybunach to naprawdę jest fantastyczna sprawa. Zwycięstwo nad Ślęzą zawsze smakuje bardzo dobrze. Graliśmy dzisiaj kapitalnie zespołowo i w obronie i w ataku. W ataku wszyscy zdobywali punkty, w obronie też zrealizowaliśmy wszystkie założenia przedmeczowe. Założenie było takie, aby wybronić Ślęzę w każdej kwarcie poniżej 20 punktów, bo zespół ten zdobywa średnio 80 a traci 60 punktów, czyli zdobyliśmy więcej niż stracone punkty Ślęzy, a to jest dla nas najistotniejsze, że potrafiliśmy bronić zespół - tak ofensywny, bo to chyba najbardziej ofensywny zespół w lidze – na 63 punkty. To jest kapitalna robota i tylko zespołowością, tylko charakterem takie wyniki można osiągnąć.

Katarzyna Jaworska (InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): Od początku wiedziałyśmy, że to będzie bardzo trudny mecz, bo zespół będzie chciał się zrewanżować (za przegraną we Wrocławiu – dop. red). Nasza hala jest jeszcze w tym sezonie nie zdobyta i mam nadzieję, że tak zostanie do końca rozgrywek. Myślę, że to jest też bardzo duża zasługa kibiców, bo cała hala żyła. W momentach słabości naprawdę dużo siły nam to dodawało, a wręcz nas uskrzydlało. Więc dziękujemy bardzo i zapraszamy na kolejne mecze.  

Fotoreportaż



Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże