Gorzowianek zwycięstwo numer 8

10 grudnia 2016, 22:34, Marcin Kluwak
Gorzów to twierdza, którą naprawdę trudno zdobyć. Kolejny zespół odjechał z grodu nad Wartą z ujemnym bilansem. Tym razem gorzowianki pokonały akademiczki z Lublina 68:54

To ósme zwycięstwo zwycięstwo gorzowianek, w tym szóste przed własną publicznością. Twierdza Gorzów pozostaje niezdobyta. Tym razem chciały to zrobić Pszczółki z Lublina i były bardzo blisko. Jednak mimo kłopotów zdrowotnych dwóch podstawowych zawodniczek, to akademiczki z Gorzowa w końcówce czwartej kwarty były zespołem lepszym i zdołały obronić wypracowaną przewagę. - Po trzeciej kwarcie wydawało się, ze jest już po meczu, ale pokazaliśmy charakter. Potrafiliśmy wrócić na 7 punktów. Niestety od tego czasu spudłowaliśmy 5 rzutów wolnych plus dwa proste layup-y i praktycznie już było po meczu – mówił Krzysztof szewczyk, szkoleniowiec „Pszczółek.

- Zadanie było takie, abyśmy jak najwięcej odskoczyli po trzech kwartach i to nam się udało, bo byłem pewien, że w tej czwartej kwarcie w pewnym momencie z tych sił opadniemy. To był nasz największy problem i tym bardziej takie zwycięstwo bardzo cieszy – mówił z kolei trener AZS AJP Dariusz Maciejewski. Dwie podstawowe zawodniczki – Australijka N. Seekamp i Polka – Paulina Misiek od rana zmagały się z grypą jelitową.

Był to mecz walki – szczególnie pod tablicami. Obydwa zespoły nie chciały zmarnować żadnej okazji do zebrania piłki. - Praktycznie przy każdej akcji czuć było przy wyskoku, że zderza się z jakąś zawodniczką z drużyny przeciwnej – mówiła zawodniczka AZS AJP Gorzów Courtney Hurt.

Na półmetku rundy zasadniczej drużyna AZS AJP Gorzów zajmuje trzecie miejsce w ligowej tabeli. Akademiczki mają na swoim koncie 8 zwycięstw i trzy porażki.

Po meczu powiedzieli:

Krzysztof Szewczyk trener Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin: Po trzeciej kwarcie wydawało się, ze jest już po meczu, ale pokazaliśmy charakter i za to dziewczynom w szatani podziękowałem. Potrafiliśmy wrócić na 7 punktów. Niestety od tego czasu spudłowaliśmy 5 rzutów wolnych plus dwa proste layup-y i praktycznie już było po meczu. Różnica 14 punktów nie oddaje walki jaką tu naprawdę stoczyliśmy. Dziękuje dziewczynom za walkę, wiedzieliśmy że tu jest chyba najtrudniejszy teren w Polsce – Gorzów jest taką twierdzą, którą naprawdę ciężko zdobyć. Walczymy dalej, przygotowujemy się do meczu z Artego, później z Wisłą i przed świętami chcemy przynajmniej jedno zwycięstwo wywalczyć.

Asia Boyd - Pszczólka Polski Cukier AZS UMCS Lublin:Trener nas ostrzegał, że w Gorzowie gra się bardzo trudno. Starłyśmy się bardzo, jednak mieliśmy bardzo dużo strat, z których Gorzów zdobył aż 20 punktów. Gorzowianki walczyły bardzo ostro pod tablicami, ciężko grało się przeciwko tej defensywie. Wróciłyśmy do gry w ostatniej kwarcie, ale w końcówce to gorzowianki były lepsze, a my zrobiliśmy parę błędów i to przechyliło ostatecznie szalę zwycięstwa.

Dariusz Maciejewski – trener InwestInTheWest AZS AJP Gorzów: W przekroju tego meczu należało nam się to zwycięstwo, tym bardziej że mieliśmy dziś kolosalne problemy zdrowotne. Dopadała nas grypa jelitowa – chore były Nicole Seekamp i Paulina Misiek, które właściwie mały nie grać. Moja prośba była gorąca, żeby przyjechały i spróbowały na tyle ile się da. Zadanie było takie, abyśmy jak najwięcej odskoczyli po trzech kwartach i to nam się udało, bo byłem pewien, że w tej czwartej kwarcie w pewnym momencie z tych sił opadniemy. To był nasz największy problem i tym bardziej takie zwycięstwo bardzo cieszy. Jeżeli chodzi o defensywę zrobiliśmy wszystko co żeśmy zakładali. Jeden tylko element, w czym my zawsze dominowaliśmy, czyli w zbiórkach ofensywnych przegraliśmy tym razem sromotnie. Cieszymy się z tego, że mamy osiem zwycięstw po pierwszej rundzie, czego przed sezonem w najśmielszych marzeniach tego nie zakładaliśmy.

Courtney Hurt - InwestInTheWest AZS AJP Gorzów: Bardzo trudno dziś było pod tablicami. Praktycznie przy każdej akcji czuć było przy wyskoku, że zderza się z jakąś zawodniczką drużyny przeciwnej. W czwartej kwarcie wkradała się w nasze szeregi niepewność i dekoncentracja, jednak mimo wszystko udało się nam to przełamać i ostatecznie wygrać to spotkanie.  

Fotoreportaż



Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże