Stuknęło nam 15 tysięcy!

29 listopada 2016, 22:25, Marcin Kluwak
Nie, nie chodzi tu o ilość odsłon naszej strony w miesiącu, czy też ilość złotówek, które zarabiamy. Bo odsłon mamy o wiele, wiele, wiele więcej, a złotówek jeszcze tyle nie zarabiamy. Chodzi tu o ilość osób „lubiących” nasz profil na facebooku.

Od początku naszej działalności zawsze powtarzaliśmy sobie, że facebook jest tylko narzędziem, dzięki któremu docieramy do Was – naszych czytelników i że najważniejsza jest nasza strona. Bo facebook dziś istnieje i ma się wyjątkowo dobrze, a kiedyś być może podzieli los naszej klasy. Jednak siła facebooka jest ogromna i widzimy to codziennie – umieszczając na nim linki do naszych artykułów.

Codziennie przybywa nam też fanów, czy jak kto woli - „lubisiów”. Mamy ich 15 tysięcy i wcale nie musimy ukrywać, że dzięki Wam – w ciągu zaledwie półtora roku staliśmy się niekwestionowanym liderem jeżeli chodzi o popularność miejskich portali internetowych. Żaden z naszych konkurentów nie może pochwalić się takim wynikiem. Nie są to kupione „lajki”, nasi czytelnicy angażują się, aktywnie komentując artykuły. Żaden z naszych konkurentów nie może też pochwalić się taką ilością unikalnych użytkowników odwiedzających codziennie nasz portal. Jeżeli czytasz te słowa – jesteś jednym z nich i bardzo Ci czytelniku dziękujemy za to, że tutaj jesteś i postanowiłeś/-aś poświęcić nam swój cenny czas.

Wzbudzamy kontrowersje. To fakt. Taki jest też nasz cel. Nie chcemy być portalem takim jak wszystkie, piszącym o tym samym co inni. To nudne. Nie znajdziecie u nas zbyt górnolotnych tekstów, których i tak nikt by do końca nie przeczytał. Nie piszemy o filharmonii, teatrze, czy o konkursie na społecznika roku. Od tego jest Wyborcza, czy egorzowska. My piszemy wprost co dzieje się w Gorzowie i piszemy o tym, co uważamy, że zainteresuje naszych czytelników. Kilka tygodni temu, znany gorzowski bloger Robert Bagiński tak opisywał naszą działalność: „Mocną stroną jest szybkość dostarczania informacji, bo jeśli w mieście lub okolicznej gminie konieczna będzie interwencja Policji, jest pewne, że pierwszy napisze o tym Marcin Kluwak lub Anna Warchoł.”

Prawdą jest też, że wiele razy wywołaliśmy u niektórych naszych czytelników emocje - czasami te pozytywne, ale bywały też negatywne. Byliśmy wyzywani, spotkaliśmy się także z groźbami – czy to przez telefon, e-mail, czy też bezpośrednio, na miejscu jakiegoś zdarzenia. Wiemy też, że irytujemy naszą konkurencję. Bo mimo że pracuje u nas niewiele osób, zawsze staramy się być pierwsi na miejscu zdarzenia. Wiele razy konkurencja właśnie u nas szuka informacji o zdarzeniach z Gorzowa i okolic i właśnie u nas je znajduje – tak jak Ty – drogi czytelniku.

Lubimy Cię nasz czytelniku – tak jak Ty lubisz nas. I nieważne, czy jesteś pierwszy, setny, czy 15-tysięczny!


Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x
Warta Residence Gorzów Wielkopolski