O jednym takim, co okradał kontener

31 sierpnia 2016, 10:47, Marcin Kluwak
fot. czytelnik
Wrzucasz stare ubrania do kontenerów organizacji charytatywnych? Być może niedługo znajdziesz je w osiedlowym „ciuchlandzie”. Nasz czytelnik zauważył jak pracownik jednej z firm „segreguje” używane ubrania tuż przy pojemniku. Okazuje się, że to wierzchołek góry lodowej.

Na naszym profilu na portalu społecznościowym otrzymaliśmy ciekawe zdjęcie. Przedstawia ono pracownika jeden z firm, która umieściła w okolicach gorzowskiego Watrala pojemnik na używane ubrania. Ów pracownik starannie dokonuje selekcji ubrań, które mają trafić do ciężarówek, a później – według deklaracji na pojemniku – do osób potrzebujących. - Stałem z dzieckiem z 5 minut pan który zabiera ubrania dla biednych przed zabraniem bierze dla siebie to co lepsze – pisał do nas w prywatnej wiadomości pan Konrad, mieszkający w pobliżu.

Kilka lat temu śledztwo w tej samej sprawie przeprowadził portal trojmiasto.pl. Jak czytamy w artykule na stronach portalu, zbiórką używanych ubrań nie zajmuje się ani Caritas, ani PCK. Robią to prywatne firmy, które część ubrań oddają potrzebującym, ale większość sprzedają: twierdzą, że do Azji, ale przede wszystkim do sklepów z ubraniami na wagę.

Próbowaliśmy dowiedzieć się dokąd trafiają ubrania, które były wstępnie segregowane przez pracownika. Okazuje się, że daleko szukać nie trzeba. Na każdym pojemniku jest napisane kto jest organizatorem zbiórki. I niech Was nie zwiedzie duże logo organizacji charytatywnej, domu dziecka, czy nawet czerwony krzyż. Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, które w tym przypadku firmuje pojemnik swoim logotypem, ma tak naprawdę niewiele wspólnego z całym tym procederem. Wszystko napisane jest drobnym druczkiem – z boku pojemnika. Organizatorem i operatorem zbiórki jest zlokalizowana pod Warszawą... hurtownia odzieży używanej. Według informacji dostępnych na stronie internetowej, w swojej ofercie hurtownia ma odzież używaną z Anglii, Francji, Irlandii i Szkocji. W firmie możemy kupić też używane buty i zabawki, czyli wszystko to, co trafia do kontenerów na naszych osiedlach.

Jak dowiedział się portal trojmiasto.pl, Polski Czerwony Krzyż niegdyś współpracował z firmami zbierającymi ubrania, ale kilka lat temu zerwał taką współpracę. - Kiedy logo PCK zniknęło z pojemników na używaną odzież, na wielu pojawił się czerwony krzyż z logo Caritas Polska. Używa go legalnie jedna z firm, która podpisała z Caritasem umowę. Ile jest warta? Tego władze kościelnej organizacji charytatywnej ujawnić nie chcą – czytam na stronach portalu.

Gdzie według dziennikarzy portalu trafia zbierana w całej Polsce odzież? - Firmy zbierające ubrania oficjalnie twierdzą, że większość sprzedają hurtowniom z Azji i Afryki, a ubrania nieprzydatne do użytku przerabiane są na czyściwo przemysłowe i szmaty. „ Guzik prawda. Większość można kupić w polskich "ciuchlandach". Wiele sklepów z Trójmiasta reklamuje się, że sprzedaje "zachodnią odzież", a kupuje ją od firm zbierających je do pojemników, czasem na tym samym osiedlu” mówi w wywiadzie dla portalu trojmiasto.pl jeden z pracowników dużego sklepu z używanymi ubraniami w Gdańsku.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże