Tylko remis Stilonu

26 maja 2016, 20:13, Dawid Lis
W czwartek piłkarze gorzowskiego Stilonu rozgrywali kolejne spotkanie III ligi dolnośląsko-lubuskiej. Tym razem do Gorzowa przyjechała Bystrzyca Kąty Wrocławskie. Niebiesko-biali jednak nie dali rady zwyciężyć.

Od samego początku Stilon atakował. Już w 3. minucie Łukasz Maliszewski najpierw wywalczył rzut rożny, po którym piłka trafiła do niego i z dystansu trafił w poprzeczkę i futbolówka odbiła się od linii bramkowej! Po chwili swoją sytuację miał Kordian Ziajka, ale golkiper gości okazał się skuteczniejszy. Po kilku minutach naporu Stilonu goście wyszli ze swojej połowy. I okazało się, że także potrafią grać w ofensywie, a nie tylko się bronić. Szybko jednak do ataku wrócili gorzowianie. W 19. minucie Ziajka był sam na sam z bramkarzem Bystrzycy, ale ten drugi okazał się lepszy.

Gospodarze przeważali, przyjezdni tylko od czasu do czasu wychodzili z ofensywną akcją. Najczęściej były to kontry, które nie przynosiły żadnej korzyści. Ale jedna akcja udała się zawodnikom z Kątów Wrocławskich. W 39. minucie bardzo dobrze goście zagrali zespołowo, przeprowadzili piłkę pod pole karne Stilonu. Z prawej strony poszło dośrodkowanie, piłka została wybita zbyt lekko i z okolic linii pola karnego uderzył Sebastian Kościuk. Futbolówka odbiła się od poprzeczki, przeleciała jeszcze po plecach Kacpra Rosy, odbiła się tuż za linią, a nasz golkiper szybko ją wybił. Sędzia jednak uznał bramkę dla gości! I do przerwy to Bystrzyca prowadziła!

Ekipa skazywana na porażcie, która miała niewiele z gry w ataku okazała się skuteczniejsza. I zaskoczyła wszystkich. To miał być łatwy mecz dla niebiesko-białych i nasi zawodnicy mieli wysoko zwyciężyć. Po pierwszej połowie jednak Stilon musiał odrabiać straty, aby w ogóle jeszcze móc myśleć o utrzymaniu w trzeciej lidze dolnośląsko-lubuskiej.

Po zmianie stron nie mogło być inaczej. Od razu do ataku przeszli gorzowianie. Przyjezdni jednak początkowo skutecznie się bronili. Ale już w 52. minucie Michał Chyrek dał nam wyrównanie! Nasz zawodnik otrzymał dobre podanie w środku pola karnego, obrócił się z obrońcą na plecach, z którym sobie poradził i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Mieliśmy remis, ale to ciągle było mało.

Ataki Stilonu to była znakomita okazja do kontrowania dla Bystrzycy. Po jednej z akcji Rosa przeniósł piłkę nad poprzeczką, a ponownie bliżej gola byli nasi rywale. W 74. minucie wszyscy ucieszyli się z prowadzenia Stilonu, ale tę radość szybko uspokoił główny arbiter, który odgwizdał pozycję spaloną. Pozostawał kwadrans na zdobycie zwycięskiej bramki.

Po chwili zrobiło się gorąco przy linii bocznej. O piłkę walczyli Patryk Jakubowski i Felipe. Obaj upadli na murawę, a w parterze Brazylijczyk kopnął naszego zawodnika. Później w rewanżu przewrócony został gracz gości. Ostatecznie sędzia wyrzucił z boiska Felipe, a Jakubowski zobaczył żółtą kartkę. To oznaczało, że rywale do końca zagrają w osłabieniu.

To okazało się jednak zbyt mało. Wiele sytuacji, stałych fragmentów, dośrodkowań, ale ciągle czegoś brakowało. Brakowało dołożenia nogi, głowy, czy po prostu skutecznego strzału z dystansu. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1.

Ten remis postawił Stilon w bardzo trudnej sytuacji. Wiele może wyjaśnić się w niedzielę, kiedy to gorzowianie będą odpoczywać, a do ich dorobku dopisane zostaną 3 punkty za walkower z Brzegiem Dolnym, który wycofał się z rozgrywek. Mimo wszystko, niebiesko-biali mogą walczyć najwyżej o ósmą pozycję w lidze, a to da utrzymanie tylko, jeśli zwycięzca naszej grupy wygra baraże i awansuje do drugiej ligi.

- Ciężko ocenić ten mecz. Do 26. minuty powinniśmy ten mecz rozstrzygnąć. Fajnie graliśmy do momentu straty bramki. Nie tak to miało być. Staraliśmy się w drugiej połowie zrobić wszystko, żeby wygrać. Ofensywni zawodnicy muszą się lepiej zachowywać. Ten remis to nasza porażka. Z trudnej sytuacji mogliśmy stworzyć dla siebie bardzo dobrą. Chcieliśmy grać ze Świdnicą mecz o wszystko, a powalczymy o ósme miejsce - powiedział Adam Gołubowski, trener Stilonu.

Stilon Gorzów - Bystrzyca Kąty Wrocławskie 1:1 (0:1)
Bramki: Chyrek (52') - Kościuk (38')
Stilon: Rosa - Gołdyn, Bil, Ogrodowski (od 93' Sadłowski), Szwiec, Maliszewski, Kaczmarczyk, Świtaj (od 69' Ouedraogo), Chyrek (od 62' Jakubowski), Ziajka, Mrozek (od 82' Mrozek).
Bystrzyca: Szaciłło - Ożga, Kościuk, Pawełek, Felipe, Rodzik (od 58' Bagiński), Pałaszewski (od 81' Parizotto), Gorczyca, Pałys, Drożyński (od 85 Deiverson), Jaskólski.


Podziel się


Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże