wciśnij ESC lub zamknij

Logowanie

Nie pamiętasz hasła? Kliknij tutaj, aby przypomnieć hasło.


Radny Kaczanowski przeciwko podziałowi Gorzowa

1 marca 2016, 11:38, Jan Kaczanowski/red

Za tydzień rozpoczną się konsultacje społeczne w sprawie podzielenia Gorzowa na dzielnice. Wątpliwości na temat powołania rad dzielnic w naszym mieście ma Jan Kaczanowski, wiceprzewodniczący rady miasta. Przysłał do redakcji portalu gorzowianin.com swoją opinię.
fot. Anna Warchoł

Ogłoszenie społecznych konsultacji dotyczących projektu powołania rad dzielnic w naszym mieście oznacza, że prezydent Jacek Wójcicki zamierza zrealizować swoją zapowiedź z kampanii wyborczej w tej właśnie kwestii. Bardzo ważne będzie uzasadnienie tego projektu, można się domyślać, że panu prezydentowi chodzi przede wszystkim o uspołecznienie i rozszerzenie zarządzania Gorzowem.

Wydaje się jednak, że projekt, który ma być w najbliższych miesiącach poddany szerokim konsultacjom jest co najmniej wątpliwy. W samorządzie gorzowskim istnieje bowiem w moim przekonaniu wystarczająca ilość organów przedstawicielskich, organizacji społecznych, stowarzyszeń i instytucji, które mogą wpływać na jego decyzje oraz wypełniać role konsultacyjne. To przecież nie tylko radni, którzy mają wypracowane przez lata formy bezpośrednich kontaktów z wyborcami, to także rozmaite komisje doradcze powoływane przez prezydenta oraz organizacje pozarządowe. Mnożenie bytów w tym względzie mija się z celem i moim zdaniem nie przyniesie żadnych dodatkowych korzyści.

Problemem naszego miasta nie jest bowiem brak wiedzy o potrzebach mieszkańców, nie jest też problemem ustalenie priorytetów i hierarchii ważności w ich realizacji. W bieżącej kadencji rady i prezydenta wypracowane zostały skuteczne zasady i formy konsultowania decyzji i programów. Po co więc jeszcze włączać do tych procesów dodatkowy twór o niejasnych kompetencjach i niewielkich możliwościach. Należy bardziej i skuteczniej wykorzystywać możliwości, jakie tworzy funkcjonowanie rady miasta oraz różnych organizacji i stowarzyszeń do współdecydowania o naszym mieście.

Gorzów posiada wiele znakomitych i trafnych programów rozwoju, mieszkańcy oczekują szybkiego uchwalenia wieloletniego planu inwestycyjnego, jak również podjęcia natychmiastowych decyzji dotyczących Centrum Edukacji Zawodowej i wielu innych o których dyskutuje się za długo i bez końca. Obawiam się, że wprowadzenie jeszcze jednego ogniwa konsultacyjnego do procesów decyzyjnych wpłynie przede wszystkim na ich zbyteczne wydłużenie.

Jestem przeciwny pomysłowi powołania rad dzielnicowych w Gorzowie, bo wiem czego mieszkańcy od nas oczekują. Wymienię choćby tylko niektóre problemy:

― systematyczne remonty gorzowskich ulic i chodników,

― rewitalizacja starej substancji mieszkaniowej wraz z zagospodarowaniem podwórek,

― systematyczne remonty obiektów oświatowych wraz z przedszkolami i żłobkami,

― zagospodarowanie parków gorzowskich,

― modernizacja stadionu piłkarskiego przy ul. Olimpijskiej,

― budowa parkingów osiedlowych,

― budowa mieszkań socjalnych i komunalnych,

― budowa basenu otwartego przy „Słowiance”,

―modernizacja willi Carla Jaehnego

― remont budynku przy ul. Obotryckiej ( dawnej siedziby policji),

― remont i zagospodarowanie obiektu przy Wale Okrężnym,

  w którym swą siedzibę miał Grodzki Dom Kultury,

― likwidacja pieców węglowych na Zawarciu- projekt KAWKA

Wielkość Gorzowa nie wymaga dodatkowych ogniw przedstawicielskich, takich jakie są niezbędne w dużych aglomeracjach. Stały kontakt radnych z mieszkańcami tworzy okazję do skutecznego przekazywania ich opinii i istotnych potrzeb. Wydaje się, że w danej sytuacji projekt powołania rad dzielnic jest typowym tematem zastępczym.

Zobacz także


515016102

Komentarze