Z połamaną miednicą czeka na pomoc [zdjęcia]

1 lutego 2016, 10:33, aw
fot. Karolina Rosół
Około roczny piesek został potrącony przez samochód w Deszcznie. Pomimo próśb o zabranie błąkającego się psiaka po miejscowości, w końcu doszło do tragedii. Ledwo żywe zwierzę trafiło do Gorzowa pod opiekę Fundacji Przyjaciele Czterech Łap i czeka na operację.

Pod koniec stycznia grupka mieszkańców podgorzowskiego Deszczna zgłosiła, że koło byłej stacji BP od ponad tygodnia biega bezpański pies. Jednak władze gminy nie reagowały. Mieszkańcy postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i próbowali złapać około rocznego psiaka – niestety bezskutecznie.

W końcu w niedzielę 31 stycznia około godz. 17 zwierzę zostało potrącone przez samochód. – Pies leżał przez trzy godziny pod płotem bez żadnej pomocy z otwartym złamaniem, skomlał. Przykryliśmy go kołdrą. W końcu przyjechał weterynarz, który zstanawiał się nad uśpieniem zwierzęcia – opowiada jedna z osób, która opiekowała się psem w Deszcznie.

Jak się okazało, największym problemem w uzyskaniu pomocy dla konającego psa były pieniądze – nikt nie chciał pokryć kosztów leczenia. Na szczęście psiaka przejęła Fundacja Przyjaciele Czterech Łap. Zwierzęciu zostało zrobione prześwietlenie. Okazało się, że miał dwa stare śruty w grzbiecie, a do tego połamaną miednicę.  Nie wiadomo jak z tylnymi łapami, bo jest znieczulony. Dostał ciepłą kroplówkę, leki, leży na macie grzewczej.

- Piesek jest pod dobrą opieką. Niestety czeka go kosztowna operacja i dwa miesiące leczenia. Cały czas szukamy również właściciela. Jeżeli gmina Deszczno nie pokryje kosztów leczenia, to postaramy się znaleźć pieniądze na jego leczenie – opowiada mieszkanka Deszczna i apeluje do władz, aby nie były obojętne na dramat i cierpienie zwierząt.

Fotoreportaż



Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże