Oprawca Mejdej stanie w lutym przed sądem

6 stycznia 2016, 13:24, aw
fot. Anna Dryglas
Minęło pięć miesięcy od tragicznych wydarzeń w podgorzowskim Łośnie, kiedy 53-latek katował rurką swoją suczkę Mejdej. Pies cudem przeżył. Mężczyzna odpowie przed sądem za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem.

Dramat zwierzęcia rozgrywał się na jednej z prywatnych posesji we wsi Łośno koło Kłodawy. Był 3 września 2015 roku. Starszy mężczyzna powiesił psa na drzewie i bił po głowie metalową rurką. Na miejsce przyjechała policja, którą wezwali sąsiedzi zaniepokojeni przeraźliwym skomleniem psa.

Na miejscu widok przeraził wszystkich, skatowany i zakrwawiony pies leżał pod płotem, obok metalowa rurka - również we krwi. 53-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję, a zmasakrowany pies trafił pod opiekę Fundacji Przyjaciele Czterech Łap. Suczką zajęli się weterynarze, którzy walczyli o jej życie. Stan Mejdej był bardzo ciężki – miała ciężkie obrażenia głowy, w tym połamaną czaszkę, rany cięte, krwawienie z nozdrzy oraz sporo innych ran.

Dziś Mejdej ma nowych właścicieli, którzy zapewnili psu bardzo dobrą opiekę oraz mnóstwo miłości. Suczka jest pełna energii, radosna – nie przypomina już tej skatowanej psiny sprzed pięciu miesięcy. Pomimo tragicznych wydarzeń, nie straciła zaufania do ludzi.

Były właściciel-kat usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Rozprawa odbędzie się 22 lutego o godz. 10 w Sądzie Rejonowym w Gorzowie przy ul. Chopina. Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia.


Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże