Miłosz zmarł po policyjnej interwencji. Sprawa została umorzona

12 lutego 2019, 12:46, ak
fot. archiwum
Przez prawie rok prokuratura zajmowała się sprawą śmierci 32-letniego mieszkańca Gorzowa, który po policyjnej interwencji zmarł w szpitalu. Śledczy sprawdzali czy policjanci nie przekroczyli uprawnień i czy przeprowadzona interwencja miała bezpośredni wpływ na śmierć mężczyzny.

Wszystko działo się w niedzielne przedpołudnie 4 lutego 2018 roku na skrzyżowaniu ul. Pocztowej i Chrobrego. 32-letni Miłosz S. zaatakował wówczas policjantów, którzy patrolowali centrum Gorzowa.

- 32-latek rzucił się na radiowóz, zaczął go niszczyć, uderzać głową o maskę. Gdy policjanci wybiegli z radiowozu, mężczyzna groził im pozbawieniem życia, mówił, że wyciągnie broń. Mężczyzna zaczął też uderzać głową o asfalt i w pewnym momencie stracił przytomność. Policjanci natychmiast przystąpili do akcji reanimacyjnej. Po chwili udało się przywrócić czynności życiowe mężczyźnie. Został on zabrany w ciężkim stanie przez pogotowie ratunkowe go gorzowskiego szpitala. – opowiadał w lutym ubiegłego roku Marcin Maludy, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie.

Podczas badań w szpitalu okazało się, że Miłosz S. był pod działaniem amfetaminy, a także innego bardzo silnego leku. Mężczyzna w ciężkim stanie przebywał na oddziale intensywnej terapii. Niestety po kilku dniach zmarł.

Zrozpaczona rodzina 32-latka zgłosiła sprawę do prokuratury. Śledczy sprawdzali czy policjanci podczas akcji przy Pocztowej nie przekroczyli swoich uprawnień oraz czy ich interwencja mogła przyczynić się do śmierci mężczyzny. Sekcja zwłok wykluczyła, że policyjna interwencja przyczyniła się do śmierci Miłosza S., a przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Portal gorzowianin.com ustalił, że śledztwo w tej sprawie zostało umorzone pod koniec grudnia 2018 roku. - Decyzją prokuratora, postępowanie w sprawie śmierci Miłosza S. i policyjnej interwencji zostało umorzone 29 grudnia 2018 roku z uwagi na brak ustawowych znamion czynu zabronionego. Tym samym policjanci nie zostaną pociągnieci do odpowiedzialności, w tym przypadku nie wykazano ich winy. Jednak rodzina zmarłego mężczyzny złożyła zażalenie od decyzji prokuratora i sprawa znajdzie prawdopodobnie swój finał w sądzie – mówi w rozmowie z portalem gorzowianin.com Roman Witkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x