Zabił żonę i upozorował wypadek samochodowy

4 lutego 2019, 10:32, red
W Sądzie Okręgowym w Gorzowie na nowo rozpoczął się proces oskarżonego o brutalne zabójstwo żony Karola R. Mężczyzna miał zabić żonę, a następnie upozorować wypadek samochodowy i podpalić auto, aby zatrzeć ślady.

Na początku stycznia 2019 roku ruszył proces w sprawie brutalnego zabójstwa Agnieszki Rams przez jej męża Karola R do którego doszło 5 lat temu w Gądkowie Wielkim. Matka zabitej kobiety zgadza się na publikację nazwiska swojej nieżyjącej córki. Oskarżony Karol R. w międzyczasie zmienił swoje imię i nazwisko na Paul W.

Natomiast w poniedziałek 4 lutego w Sądzie Okręgowym w Gorzowie proces w sprawie Karola R. vel Paula W. rozpoczął się od nowa. Wszystko przez zmianę składu sędziowskiego. Prokurator Maciej Mielcarek odczytał akt oskarżenia w którym Karol R. został oskarżony o to, że działał z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia Agnieszki Rams.

- Mężczyzna podstępnie zwabił swoją żonę do mieszkania w Gądkowie Wielkim pod pretekstem opieki nad potrąconym psem, co było nieprawdą. Następnie zadał kobiecie kilka ciosów w głowę twardym narzędziem. To spowodowało poważne urazy głowy, w tym krwawienia śródczaszkowego, co było bezpośrednią przyczyną śmierci. Następnie umieścił jej ciało w samochodzie marki fiat cinquecento i na drodze wojewódzkiej nr 139 upozorował wypadek samochodowy. Auto miało rozbić się o drzewo i zacząć palić. To mężczyzna podpalił samochód, ponieważ chciał zatrzeć ślady – opowiadał prokurator Maciej Mielcarek.

Jak podkreśla prokurator, mężczyzna miał bardzo skrupulatnie przygotowywać się do zabójstwa żony, na następnie starannie zacierać ślady. Mężczyźnie grozi do 25 lat więzienia lub dożywocie. Oskarżony nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że ze śmiercią Agnieszki nie ma nic wspólnego i podkreśla, że nie wierzy w to, że to było zabójstwo.

- Moje ręce nie miały na sobie krwi Agnieszki, a moje oczy jej tego dnia nie widziały. Całą sprawę zmanipulowała telewizja i nie wierzę w to, że było zabójstwo. Znając Agnieszkę w tych ostatnich miesiącach mógł to być wypadek. Również prokuratura dopuściła się matactwa w mojej sprawie. Nie przyznaję się do zabójstwa Agnieszki - mówił oskarżony Karol R. vel Paul W.

Tragedia w domu rodzinnym

Do tragicznych wydarzeń doszło 16 października 2014 roku. Agnieszka Rams wyszła z pracy i zwabiona przez męża Karola R. pojechała do domu w Gądkowie Wielkim, gdzie została zabita. Mężczyzna rzadko widywał się z żoną, ponieważ w maju 2014 uciekł razem z ich córką i utrudniał kobiecie kontakty z nią. Następnie zwłoki kobiety zostały włożone do auta przy pomocy którego został upozorowany wypadek. Na koniec 39-latek podpalił auto.

Na samym początku prokuratura badała sprawę pod kątem wypadku samochodowego, jednak sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci kobiety był najprawdopodobniej uraz czaszkowo-mózgowy. Biegły medycyny sądowej wskazał, że działanie ognia było skierowane na osobę już nieżyjącą, a podpalenie samochodu miało zatrzeć ślady.

Mąż Agnieszki został zatrzymany dopiero dwa lata po zabójstwie. W międzyczasie mężczyzna zmienił imię i nazwisko z Karol R. na Paul W. Prokuratura obaliła alibi mężczyzny, zgromadziła też obszerny materiał dowodowy i 40 świadków, którzy mają zeznawać na niekorzyść mężczyzny. Mężczyzna ma cały czas przedłużany areszt z obawy o próbę matactwa oraz ucieczki z kraju.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x