Ulica Pawła Adamowicza? Oczywiście, ale Lecha Kaczyńskiego również.

28 stycznia 2019, 19:03, Robert Bagiński, nadwarta.blogspot.com
Okazuje się, że każda strona sceny politycznej ma swojego świętego i chciałaby z nim peregrynować po mediach, pławiąc się światłem odbitym od jego zasług i dokonań.

I słusznie, inflacji autorytetów jak na lekarstwo, a więc warto celebrować te, które straciliśmy. Wśród zgłaszanych na gorąco po tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza inicjatyw, są także te nawołujące do nadania jednej z gorzowskich ulic imienia Pawła Adamowicza.

„Nazwijmy jedną z ulic imieniem Pawła Adamowicza, by nie zapomnieć o tej tragedii i uczcić wspaniałego człowieka” – zaapelował na portalu społecznościowym wiceprzewodniczący sejmiku Jerzy Wierchowicz. Wtórował mu eksprezydent i senator Henryk Maciej Woźniak, który w specjalnym liście zwrócił się w tej sprawie do gorzowskich radnych. „Życie Pawła Adamowicza może być wzorem dla innych, a jego ofiara życia powinna być przestrogą i polityczną inspiracją” – napisał.

Święta racja i święte słowa, ale trzeba przypomnieć, że nie dalej jak dziewięć laty temu część radnych chciała nazwać jedną z ulic nazwiskiem tragicznie zmarłego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wówczas pomysł spotkał się z aprobatą radnych PiS-u i totalną krytyką pozostałych, a konsekwencje tamtej burzy politycznej są takie, że ulica tragicznie zmarłego Prezydenta RP nigdy w Gorzowie nie powstała.

Dzisiaj przeżywamy swoiste deja vu, tylko inni wyznawcy chcą kanonizować innego świętego. Inaczej mówiąc – wszystko wraca. Może warto właśnie teraz powiedzieć to wprost, że Gorzów zasługuje na ulicę dwóch wielkich patriotów: Pawła Adamowicza i Lecha Kaczyńskiego. Może pierwszy raz uda się to zrobić bez konfliktu i ponad podziałami. Jeśli intencje są szczere, a nie jedynie polityczne, powinno się to udać.

I tak na marginesie, tylko ku wywołaniu pewnego intelektualnego fermentu. Ta uwaga ma charakter ogólny i nie dotyczy konkretnej osoby, ale będzie niepopularna. Na szczęście autor nie szuka poklasku, więc może sobie na nią pozwolić: przykład księdza Henryka Jankowskiego pokazuje, że ze stawianiem pomników i nazywaniem ulic imieniem znanych person, warto poczekać, chociaż kilka miesięcy. Po co burzyć pomniki, skoro niektórych nie warto stawiać. Na szczęście nie dotyczy to śp. Kaczyńskiego i Adamowicza...


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Imprezy


Pozostałe wiadomości


x