Zabili łopatą, bo znęcał się nad matką

17 października 2018, 11:13, red
fot. Anna Kluwak
W środę w Sądzie Okręgowym ruszył proces w sprawie zabójstwa Marka R. z Deszczna, który został zabity łopatą i zakopany. Według zeznań oskarżonych, mężczyzna miał był tylko nastraszony i pobity za znęcanie się nad swoją partnerką Iwoną S., a nie zabity.

W środę 17 października w Sądzie Okręgowym w Gorzowie ruszył proces oprawców oprawców 42-letniego Marka R. Mężczyzna został zabity łopatą, zakopany i zalany betonem w Deszcznie koło Gorzowa. Na ławie oskarżonych zasiadły cztery osoby - konkubina mężczyzny Iwona S., która usłyszała zarzut pobicia oraz podżegania do zabójstwa. A także jej syn Dawid S. i jego kolega Kamil E., którzy usłyszeli zarzut pobicia oraz zabójstwa 42-latka oraz Marcin M., który odpowie tylko za pobicie 42-latka.

- Dawid S., Kamil E. I Marcin M. wzięli udział w pobiciu Marka R. Mężczyźni zadawali uderzenia pięściami i bili go po całym ciele. Następnie działając w zamiarze bezpośrednim, Kamil E. w towarzystwie Dawida S. zadał kilka ciosów łopatą w okolice krtani Marka. Natomiast Iwona S. chcąc, aby Kamil E. i Marcin M. wzięli udział w pobiciu Marka, obiecywała im za to pieniądze. Iwona S. podczas spożywania alkoholu w Deszcznie miała mówić do mężczyzn "zabijcie go, wykończcie go" – mówiła prokurator Maria Jarocka.

Oskarżona Iwona S., partnerka zabitego Marka przyznała się do tego, że namawiała swojego syna i jego kolegów do pobicia Marka, ale nie chciała aby mężczyźni go zabili. Mówiła, że nie wie dlaczego chłopcy tak pobili Marka, że aż zmarł. Być może to wszystko przez bardzo dużą ilość alkoholu, którą mieli najpierw wypić w Letniej w centrum Gorzowa, a następnie w domu w Deszcznie.

- Marek znęcał się nade mną, zabierał mi pieniądze. Niebieskie karty i policja nic nie pomagały. Kochałam Marka, ale tak wyszło. Bardzo żałuję że tak się stało. Marek mnie bił, raz miałam nawet połamane żebra, nóż wbity w głowę czy podpalone łóżko. On mnie już tak bił, że ja już chodzić nie mogłam. Nie odeszłam od niego bo nie miałam gdzie mieszkać, a poza tym zastraszał mnie i mówił, że że i tak mnie znajdzie. Powiedziałam Dawidowi. Kamilowi i Marcinowi, że przydałoby się, aby Marek poczuł w końcu, jak to jest być bitym. Nie chciałam, aby on zmarł. Żałuję, że nie wezwałam pogotowia, jak Marek jeszcze żył. Pamiętam jak Kamil z Marcinem bili Marka, a Dawid stał obok. Kamil z Dawidem wyrzucili Marka do dołu, jeden wziął go za nogi, a drugi za ręce. Nie wiem kto kazał zakopać ciało Marka, może ja. Nie wiem dlaczego ciało Marka zostało zakopane na podwórku, a nie został pochowany na cmentarzu. Później już o tym nie rozmawialiśmy – mówiła podczas rozprawy Iwona S., konkubina zmarłego mężczyzny.

Sędzia Rafał Kraciuk przesłucha jeszcze dwóch oskarżonych - Dawida S. i jego kolegę Kamila E. Ponadto w całym procesie będzie zeznawało kilku świadków. Na ogłoszenie wyroku w tej szokującej sprawie trzeba będzie jeszcze poczekać. 


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x
Praca!