Spór o alkohol w Gorzowie

5 września 2018, 19:37, red
fot. gorzowianin.com
Podczas środowej Sesji Rady Miasta rozgorzała zacięta dyskusja nad projektem uchwały dotyczącej liczby zezwoleń na sprzedaż alkoholu w sklepach i lokalach na terenie miasta. Radni Kocham Gorzów chcieli zmniejszyć liczbę punktów w których można kupić alkohol. Ostatecznie ich poprawka nie została przyjęta i radni przegłosowali uchwałę przygotowaną przez prezydenta.

W środę 5 września odbyła się Sesja Rady Miasta podczas której gorzowscy radni podejmowali uchwałę w sprawie maksymalnej liczby zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych. Uchwała przewidywała maksymalną liczbę zezwoleń na sprzedaż piwa oraz alkoholi do 18% do spożycia poza miejscem sprzedaży na 250 koncesji. Natomiast w przypadku sprzedaży i spożycia piwa i napojów alkoholowych do 18% w lokalach gastronomicznych liczba zezwoleń miała wynosić 200. W obu przypadkach limit wynosił tyle samo, co w ostatnich kilku latach.

Podczas dyskusji klub radnych Kocham Gorzów chciał wprowadzić poprawkę do uchwały, która zakładała że w Gorzowie mogłoby być maksymalnie 217 sklepów sprzedających alkohol – tyle jest obecnie punktów detalicznych na terenie całego miasta w których można kupić alkohol.

- Nie chcemy dopuścić do zwiększenia liczby miejsc sprzedaży alkoholu. Mieszkańcy centrum i os. Słonecznego zwracali się do nas z prośbą o interwencję, ponieważ w tych miejscach jest duża kumulacja sklepów z alkoholem, które są czynne do późnych godzin wieczornych. To my decydujemy o tym, jak Gorzów ma wyglądać za 20 lat i nie rozwój naszego miasta nie może polegać wyłącznie na liczbie punktów ze sprzedażą alkoholu – tłumaczyła Marta Bejnar-Bejnarowicz, radna Kocham Gorzów.

Z kolei prezydent Jacek Wójciki podkreślał, że nie można ograniczyć liczby zezwoleń do aktualnej ilości sklepów w których można kupić alkohol. Prezydent tłumaczył, że musi być jakiś bufor, bo jeżeli ktoś chciałby otworzyć nowy sklep, niekoniecznie typowo monopolowy, to nie będzie mógł już tego zrobić, bo nie dostanie koncesji na sprzedaż alkoholu. W przypadku kilkudziesięciu punktów koncesja wygasa już w 2020 roku.

Do dyskusji włączył się żywiołowo radny Sebastian Pieńkowski z Prawa i Sprawiedliwości. - Jeżeli ktoś będzie chciał otworzyć niemiecki sklep, to poczeka sobie do 2020 roku, kiedy innym wygaśnie koncesja. Jestem z partii, która broni polskiego przedsiębiorcy, a nie niemieckiego. Dlatego też cieszę się, że klub Kocham Gorzów podąża za Prawem i Sprawiedliwością i chce ograniczenia punktów ze sprzedażą alkoholu – mówił radny Pieńkowski.

Z kolei radny Jerzy Sobolewski z Platformy Obywatelskiej podkreślał, że patologii nie zwalczymy zakazem sprzedaży alkoholu. Również radny Robert Surowiec z PO twierdził, że jest sceptyczny jeżeli chodzi o administracyjne rozwiązywanie problemów z alkoholem.

- Cieszę się, że nikt nie chciał wprowadzić zakazu spożywania alkoholu przy grillu. Kiedyś był zakaz spożywania alkoholu do godz. 13 i nikt sobie nic z tego nie robił. Nasz naród jest zaradny i jak to się skończy wszyscy wiemy – mówił prześmiewczo Jan Kaczanowski, radny Gorzów Plus.

Ostatecznie poprawka klubu Kocham Gorzów została odrzucona, a radni przyjęli uchwałę która pozostawia na obecnym poziomie ilość zezwoleń na sprzedaż alkoholu w sklepach i lokalach gastronomicznych.


Podziel się





Komentarze


Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże