Niewielkie zainteresowanie kartą mieszkańca

7 sierpnia 2018, 13:53, red
fot. archiwum
Trzydzieści pięć setnych procent gorzowian odebrało już kartę mieszkańca. Tak podaje lokalna prasa. Zainteresowanie nikłe, bo i zniżki, które oferuje wspomniana karta są jeszcze bardziej mizerne.

- W środę wyrobiliśmy 46 kart, ale zainteresowanie wzrasta – mówiła w wywiadzie dla Gazety Lubuskiej Monika Józwa z gorzowskiego magistratu. Po kilku godzinach były już 163 wnioski. Skąd tak „ogromne” zainteresowanie? Głównie z powodu zniżek, które (nie) oferuje Gorzowska Karta Mieszkańca. Na chwilę obecną są to jedynie ulgi w komunikacji miejskiej i to na dodatek o wiele niższe, niż wszyscy się spodziewali. Premiowane są głównie dzieci i uczniowie. Dzięki tej karcie będą mogli kupić bilet miesięczny z dodatkową zniżką – o 17 złotych mniej niż obecnie. Dzieci do 7 roku życia będą podróżować za darmo.

Łatwo więc policzyć, że Gorzowska Karta Mieszkańca zainteresuje niewielki odsetek gorzowian, bo nikt nie będzie wyrabiał sobie kolejnego plastiku, aby tylko mieć. Statystyczny Kowalski z Gorzowa, mający powyżej 25 lat a poniżej 65 może w chwili obecnej traktować kartę jako gadżet. O zniżki dla najliczniejszej grupy mieszkańców Gorzowa pytał się podczas konferencji prasowej dziennikarz wspomnianej gazety – Jarosław Miłkowski.

- Czyli jeśli nie jestem seniorem i nie mam dziecka, to tak karta jest mi niepotrzebna? – zadał jak najbardziej oczywiste pytanie dziennikarz. - Trzeba mieć dziecko – odpowiedział mu Sebastian Pieńkowski z Prawa i Sprawiedliwości. - Ma pan 204 złote zniżki, mam Pan 500+, ma pan 300+ i to już się zsumuje istotnie – wylicza dalej przewodniczący rady miasta. - Pytam poważnie – nie daje za wygraną dziennikarz gazety. - A my poważnie odpowiadamy: rodzina jest najważniejsza i zniżki są skierowane do rodzin – dodał Pieńkowski.

Miasto zapowiedziało, że pojawią się dodatkowe zniżki i profity. Na chwilę obecną nie wiadomo co to ma być. Ważne, że w blasku fleszy i przed telewizyjnymi kamerami pokazano nowy produkt dla wyborcy. Ciemny lud to kupi, bo zazwyczaj łasi jesteśmy na ładnie opakowane prezenty. Problem w tym, że karta jest tak samo pusta jak konto większości gorzowian przed wypłatą. - Miasto „sprzedaje” nam samo opakowanie. To tak, jakby pójść do sklepu, kupić puste pudełko po czekoladkach – pisze na portalu społecznościowym jeden z internautów.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x