Podziemne przejście do zamknięcia?

11 czerwca 2018, 12:47, red
Zniszczone przejście podziemne, nieczynne schody ruchome i regularnie zanieczyszczana winda. To codzienność przy w przejściu podziemnym przy Piłsudskiego. Czy jest szansa, aby w tym miejscu pojawiło się naziemne przejście dla pieszych?

Godnych warunków do codziennego funkcjonowania domagają się Ci, którzy codziennie muszą korzystać z podziemnego przejścia zlokalizowanego w okolicach SP13 przy ulicy Piłsudskiego. Kilka dni temu zostały tam powybijane szyby, od dłuższego czasu są problemy z użytkowaniem zniszczonej i śmierdzącej windy. Dlatego też mieszkańcy zwrócili się z prośbą o interwencję do radnego Grzegorza Musiałowicza.

- W związku z niemożnością od kilku lat korzystania z wind, jak również nieczynnymi schodami, po rozmowach mieszkańcami, w tym osobami poruszającymi się na wózkach, zwracam się z zapytaniem, czy analizowane było wykonanie przejścia naziemnego w rejonie feralnego przejścia przez ulicę Piłsudskiego, czy jest to możliwe wraz z sygnalizacją świetlną wzbudzeniową (poruszają się tamtędy pojazdy nierzadko z prędkością 80 – 90 km/h) oraz jaki jest koszt wykonania przejścia i czy jest to realne w tym roku budżetowym – pyta w interpelacji do prezydenta miasta radny Grzegorz Musiałowicz.

Jak zauważa radny, do takiej sytuacji doprowadziły wieloletnie zaniedbania, brak napraw i nakładów na infrastrukturę. Dlatego też utworzenie naziemnego przejścia dla pieszych wydaje się słuszną alternatywą.Wszystko po to, aby osoby niepełnosprawne, starsze jak również rodzice z wózkami mieli możliwość normalnego przechodzenia na drugą stronę dwujezdniowej drogi, nim zostanie zrealizowana inwestycja w ramach Planu Transportowego.

Podziemne przejście dla pieszych przy ulicy Górczyńskiej zaniedbane jest od dawna. Wielokrotnie dochodziło tam do uszkodzenia mienia, malowania sprayem ścian czy też pijackich libacji. Do tej pory nie wiadomo, czy ktokolwiek poniósł odpowiedzialność za dokonane tam zniszczenia, mimo że istnieje tam monitoring.

Proszę o dość istotne z punktu widzenia interesu miasta oraz mieszkańców informacje, czy – bądź to na gorącym uczynku, bądź na podstawie zapisu z monitoringu w przejściach podziemnych – ustalono kiedykolwiek osoby dokonujące tam regularnie zniszczeń wycenianych łącznie na kilkadziesiąt tysięcy złotych, czy z tego tytułu uzyskano od ustalonych sprawców dewastacji jakiekolwiek środki finansowe, jak również czy znajdujący się tam wewnętrzny system monitoringu w ogóle działa i czy jest poddawany analizie materiał zarejestrowany przez kamery – pyta radny Grzegorz Musiałowicz.

Fotoreportaż



Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x
Praca!