"Pink" zabił kolegów podczas imprezy

17 kwietnia 2018, 13:24, ak
Po dwóch miesiącach od śmierci trzech mężczyzn w Kwiatkowicach koło Gorzowa, znane są wyniki badań toksykologicznych. Wiadomo już, że mężczyźni podczas imprezy spożywali alkohol oraz bardzo silny i niebezpieczny dopalacz Pink, który przyczynił się do zgonu.

Do tragedii w Kwiatkowicach doszło w sobotę 17 lutego. Po nocnej imprezie w domu znaleziono ciała trzech mężczyzn – dwóch braci w wieku 35 i 40 lat oraz ich 40-letniego kolegi. Dwa dni później odbyła się sekcja zwłok, która wykazała że mężczyźni zmarli wskutek ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej.

Śledczy znaleźli w domu środki psychoaktywne w postaci proszku i tabletek oraz butelki po alkoholu. Jak dowiedział się portal gorzowianin.com, po dwóch miesiącach od tragedii, znane są w końcu wyniki badań toksykologicznych.

- Mamy już wyniki badań toksykologicznych, które wskazały we krwi ofiar obecność dopalacza U-47-700, który jest środkiem psychoaktywnym. Może być podawany jako proszek, w płynie czy też jako sprasowana tabletka. Działa euforycznie oraz przeciwbólowo, natomiast skutkiem ubocznym jego zażycia jest porażenie ośrodka układu oddechowego. Biegły nie wykluczył, że działanie tego dopalacza mogło bezpośrednio wpłynąć na niewydolność krążeniowo-oddechową, co spowodowało zgon mężczyzn. Czekamy jeszcze na wyniki pozostałych badań, w tym opinii fizyko-chemicznej pozostałych środków, które zabezpieczono na miejscu zdarzenia – opowiada Roman Witkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie.

Dopalacz U-47-700 jest znany również jako „Pink”, czyli silny syntetyczny opiat, którego skutki dla ludzkiego organizmu nie są jeszcze w pełni zbadane. Narkotyk został powiązany już z co najmniej 50 zgonami w USA, spowodowanymi jego przedawkowaniem. Pink jest osiem razy silniejszy od morfiny i wywołuje euforię większą niż heroina. Problem w tym, że tolerancja organizmu na jego działanie zwiększa się po każdym zażyciu, co oznacza, że ludzie sięgają po coraz większe dawki. Wytwarzany w nielegalnych laboratoriach dopalacz jest sprzedawany w Internecie i można zamówić go choćby z Wielkiej Brytanii.

Natomiast czwarty z mężczyzn, który przeżył imprezę nie został jeszcze przesłuchany. Jak podkreśla prokuratura, stan psychiczny 29-latka nie pozwala na jego przesłuchanie. Mężczyzna wyszedł już ze szpitala, ale ma dozór policyjny.

Zwłoki zostały odnalezione przez żonę jednego z mężczyzn. Zaniepokojona kobieta, która nie miała kontaktu z mężem od piątku 16 lutego od godz. 19, postanowiła pojechać w sobotę do domu w Kwiatkowicach, aby sprawdzić co się dzieje. Kiedy weszła do mieszkania, zastała zmarłych mężczyzn w pozycji półsiedzącej na kanapie oraz na krzesłach.


Podziel się


Komentarze


Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x
Praca!