Stal przegrywa w Lesznie 42:48

15 kwietnia 2018, 20:36, red
fot. Patryk Stachowiak
Skazywani na wysoką porażkę gorzowianie wracają z Leszna z podniesioną głową. Osłabiona brakiem Vaculika gorzowska Stal przegrywa na „Smoczyku” 42:48.

To było bardzo wyrównane i pasjonujące spotkanie. Wbrew typowaniom wielu „ekspertów” pogromu w Lesznie nie było. Gorzowianie od samego początku meczu dzielnie dotrzymywali kroku mistrzom Polski.

W 9 biegu para Kasprzak-Woźniak pokonała podwójnie leszczynian. Hampel oglądał plecy Kasprzaka, podczas gdy Woźniak jechał po 3 cenne punkty. Po tym biegu gorzowianie nie dość, że odrobili straty, to na dodatek wyszli na prowadzenie (26:28). Radość w sektorze gorzowskim nie trwała jednak zbyt długo, bo już kolejny bieg leszczynianie wygrywają podwójnie i ponownie wychodzą na prowadzenie (31:29).

Przed biegami nominowanymi leszczynianie prowadzili 42:36 i trener Chomski mógł sięgnąć po rezerwę taktyczną. Tak też uczynił. W biegu 14 i 15, po gorzowskiej stronie wystartowali Kasprzak i Zmarzlik.

Przed biegami nominowanymi leszczynianie prowadzili 42:36 i trener Chomski mógł sięgnąć po rezerwę taktyczną. Tak też uczynił. W biegu 14 i 15 po gorzowskiej stronie wystartowali Kasprzak i Zmarzlik. Niestety fatalny błąd Kasprzaka na przeciwległej prostej w biegu 14 sprawił, że gorzowianie przegrali tę gonitwę 2:4 i już nie było mowy o końcowym zwycięstwie.

W biegu 15 pod taśmą znowu stanęli Kasprzak i Zmarzlik, a po stronie leszczyńskiej Hampel i Sajfudninow. Tym razem Kasprzak całkowicie się zrehabilitował. Atomowy start i wyśmienita jazda na dystansie spowodowały, że gorzowianie ostatni wyścig wygrali 4:2 i cały mecz ostatecznie przegrali różnicą jedynie 6 punktów (48:42).

- Myślałem, że byłem w 14 biegu uderzony przez Brady’ego Kurza, a jeżeli sam postawiłem motocykl, to był mój błąd. Ratowałem się przed upadkiem i wyszło jak wyszło. Szkoda, bo ten mecz był do wygrania. Wszyscy nasi żużlowcy bardzo dobrze jadą w Lesznie i mieliśmy szansę na wygranie meczu, ale przez mój błąd niestety się nie udało. Jeżeli od początku wszystko idzie dobrze, motocykle są spasowane z torem, to wygrywa się biegi. Wstydu w tym meczu nie było, chociaż zawsze mogło być lepiej. Gdyby każdy z nas dołożył te dwa punkty więcej, to byłaby wygrana – powiedział po meczu Krzysztof Kasprzak, zawodnik Stali Gorzów.

CAHS BROKER STAL GORZÓW – 42

1. Grzegorz Walasek – 5 (1,0,2,2)

2. Linus Sundstroem - 5 (2,2,1,0)

3. Krzysztof Kasprzak - 12 (2,3,2,2,0,3)

4. Szymon Woźniak - 4 (0,1,3,0)

5. Bartosz Zmarzlik - 12 (3,3,1,2,2,1)

6. Rafał Karczmarz - 3 (2,0,1)

7. Alan Szczotka - 1 (1,0,0)

UNIA LESZNO – 48

9. Jarosław Hampel - 9 (3,2,1,3,0)

10. Jaimon Lidsey - 0 (-,-,0,-)

11. Brady Kurtz - 7 (3,1,2,0,1)

12. Janusz Kołodziej - 11 (1,3,3,1,3)

13. Emil Sajfutdinow - 12 (2,2,3,3,2)

14. Bartosz Smektała - 3 (0,u,0,3)

15. Dominik Kubera – 6 (3,1,1,0,1)

16. Szymon Szlauderbach - (-)

Fotoreportaż



Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x
Praca!