10 lat wolnych granic

20 grudnia 2017, 09:25, ak
fot. Urząd Miasta Słubice
Most na Odrze między Słubicami i Frankfurtem to dziś fragment zwykłej drogi, którą pokonują codziennie tysiące osób. Są wśród nich młodzi ludzie uczący się po obu stronach granicy, osoby pracujące w Niemczech, Polacy i Niemcy odwiedzający sąsiadów zza rzeki. To wszystko dzięki wejściu Polski do strefy Schengen.

W czwartek 21 grudnia mija 10 lat, od momentu wejścia Polski do strefy Schengen. To sprawiło, że na polsko-niemieckim pograniczu zapanowała normalność. Skończyły się kontrole graniczne i dzielenie ludzi na lepszych i gorszych Europejczyków czyt patrzenie na siebie z nieufnością, poprzez stereotypy

– Zniesienie kontroli granicznej miało dla rozwoju naszych miast kolosalne znaczenie. Płynny ruch na granicy sprzyja gospodarce. Inwestorzy chętnie lokują u nas swoje biznesy. Nie mamy już w Słubicach prawie w ogóle wolnych terenów inwestycyjnych. Sąsiedztwo granicy i łatwiejsze jej pokonywanie sprawiło, że do kilku procent spadło u nas bezrobocie, bo wiele osób znalazło zatrudnienie w Niemczech. Po liczbie zagranicznych gości odwiedzających nasze sklepy czy restauracje, widać jak rozwija się handel i usługi - podkreśla Tomasz Ciszewicz, burmistrz Słubic.

Gdyby Polska nie weszła do Schengen moglibyśmy tylko marzyć o takiej dynamice wzrostu gospodarczego. I o takich rozwiązaniach jak transgraniczny autobus, który kursuje między Słubicami i Frankfurtem nad Odrą, wspólnym ciepłociągu czy Zefirze, turystycznym statku, który pływa po Odrze.

- Swobodne przejście do sąsiadów sprzyja też integracji mieszkańców, współpracy przedszkoli i szkół, wspólnym imprezom kulturalnym i sportowym. Nikogo już też nie dziwi, że słubiczanie mieszkają we Frankfurcie, a Niemcy osiedlają się u nas. Schengen dało nam nową energię do działania – mówi burmistrz Ciszewicz.

Z kolei nadburmistrz Frankfurtu dr Martin Wilke podkreśla, że przystąpienie Polski do strefy Schengen oprócz pożądanych ułatwień w ruchu turystycznym sprawiło, że relacje gospodarcze pomiędzy naszymi krajami weszły w nowy etap w zakresie współpracy transgranicznej. - Dobra sytuacja gospodarcza w Europie jest także skutkiem likwidacji barier handlowych. Również pod względem społecznym otwarcie granic dostarczyło nowych bodźców. W naszym dwumieście ludzie zbliżyli się do siebie, w wielu dziedzinach współpracują ze sobą. Coraz bardziej popularna staje się nauka języka sąsiada, bo kompetencje językowe odgrywają coraz ważniejszą rolę na rynku pracy i uznawane są za ważną kwalifikację. W mojej ocenie Schengen doprowadziło do okresu rozkwitu w polsko - niemieckich relacjach i wzmocniło Europę – mówi dr M. Wilke.

Słubicka radna Krystyna Baczyńska uważa, że plusy wejścia Polski do strefy Schengen można by wymieniać w nieskończoność. Zwraca jednak uwagę na coś, co w jej ocenie ma niebagatelne znaczenie dla rozwoju dwumiasta Słubice-Frankfurt. - To są kontakty ludzi. Dzięki nim udało się rozprawić z wieloma stereotypami, które utrudniały współpracę i hamowały chęć poznania sąsiadów – podkreśla radna.

Tomasz Pilarski dyrektor Słubickiego Miejskiego Ośrodka Kultury podkreśla, że brak kontroli na granicy powoduje, że słubiczanie i frankfurtczycy częściej się odwiedzają i identyfikują się jako mieszkańcy dwumiasta. - Obrazek ludzi swobodnie spacerujących po moście, w czasie na przykład Miejskiego Święta Hanzy, jest najlepszą rekomendacją umowy z Schengen jaką można sobie wymarzyć – podkreśla.  


Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże