Krowy bez paszportów biegają po okolicznych posesjach

14 grudnia 2017, 20:26, red
Bydło spod Gorzowa pasie się na cudzych łąkach. 130 krów wędruje od posesji do posesji, a właściciel nie interesuje się ich losem. Nie pomagają sądowe grzywny i policyjne interwencje.

Sprawę opisuje na swoich stronach internetowych branżowy portal agropolska.pl. Chodzi o krowy, które od kilku lat wędrują po polach i łąkach w okolicach Borka i Ciecierzyc w gminie Deszczno. Zwierzęta odwiedzają też prywatne posesje, a ich właściciel zupełnie nie interesuje się ich losem. - Rolnik posiada zaledwie 2-hektarowe gospodarstwo, więc na tej skromnej powierzchni nie jest w stanie utrzymywać i wyżywić tylu zwierząt. Krowy wchodzą zatem na cudze łąki – opowiada przed kamerami TVP Gorzów Krystyna Łyga, sołtys Ciecierzyc.

Jak pisze portal, większość sztuk nie posiada odpowiednich paszportów i identyfikatorów wymaganych przez prawo, więc w myśl przepisów mogą zostać uznane za pochodzące z nielegalnej hodowli. Władze gminy Deszczno mają związane ręce, ponieważ nie dochodzi do zaniedbywania zwierząt przez właściciela. Sprawa trafiła też do sądu. Lubuski oddział Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa chciał w ten sposób wymusić na hodowcy obowiązek oznakowania stada. Sąd ostatecznie nałożył grzywnę, a zwierzęta dalej – bez oznakowania – wędrują od gospodarstwa do gospodarstwa.

Sprawą zajęła się też policja. O pomoc prosili mieszkańcy Borka i Ciecierzyc, którzy obawiają się o własne zdrowie i życie. - Mam dwoje dzieci, z których jedno codziennie muszę prowadzić na szkolny autobus do wsi. Jest strach, boję się chodzić wśród tego bydła - nie kryje obaw Elżbieta Kaczmarek, mieszkanka Borka.

Właściciel stada unika kontaktu z powiatowym inspektorem weterynarii. Jak pisze portal, z powodu braku oznakowania zwierząt, inspektor nie będzie mógł ustalić ich pochodzenia. Wówczas trzeba będzie je uśmiercić i zutylizować.


Podziel się





Komentarze


Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże


x
Praca!