Smog znowu daje się we znaki

1 grudnia 2017, 13:15, red
Mieszkańcy alarmują. We własnym domu nie mają czym oddychać. Sprawę zgłaszają do Straży Miejskiej – ta jednak nie reaguje. Chodzi oczywiście o trujący smog.

W piecach i kuchenkach spalamy co się da – koszty ogrzewania rosną a w Gorzowie praktycznie nikt nie kontroluje tego, co przez komin wydostaje się w powietrze. Oficjalne czujniki nie pokazują niczego złego, jednak sami mieszkańcy doskonale wiedzą, że powietrze w naszym mieście jest fatalne. Dotyczy to szczególnie okolic, gdzie znajdują się domy jednorodzinne ogrzewane węglem niskiej jakości, bądź tym, co znajdzie się na podwórku lub w piwnicy. I nie jest to niestety odosobniony przypadek.

Z prośbą o pomoc zwróciła się jedna z naszych czytelniczek, mieszkająca przy ulicy Krótkiej w Gorzowie. - Około godziny 18:00 przechodziłam ulicą Krótką i tak czuć było smog, że musiałam zatkać nos szalikiem. Nie pierwszy raz czuć smog w tej dzielnicy i nie pierwszy raz zamykam balkon, by nie mieć go w mieszkaniu. Rozejrzałam się i zauważyłam ulatniający się ogromny dym na jednym z budynków przy ulicy Krótkiej i budynku przy ul. Kobylogórskiej przy Szkole Podstawowej numer 4 – pisze nasza czytelniczka Elżbieta. W tym rejonie niestety nie ma akredytowanych czujników jakości powietrza. Znajduje się za to czujnik „nieakredytowany”, czyli zainstalowany przez firmy Airly we współpracy z Lubuskim Alertem Smogowym. Odczyt ze stacji przy ulicy Strażackiej jednoznacznie wskazywał, że normy zawartości szkodliwych substancji w powietrzu zostały wielokrotnie przekroczone. - Bardzo proszę o pomoc, ponieważ jest to już moje drugie zgłoszenie do Straży Miejskiej w sprawie smogu i nikt nie reaguje – dodaje nasza czytelniczka.

Okazuje się, że w okolicach ulicy Krótkiej były przeprowadzane kontrole. - Straż miejska w związku z tą interwencją przeprowadziła 5 kontroli. Nie ujawniono przypadku łamania prawa - mówi Ewa Sadowska z UM w Gorzowie.

W 2016 roku Straż Miejska dokonała 69 kontroli mieszkań – w 5 przypadkach stwierdzono naruszenie ustawy i nałożono mandaty w wysokości 100 złotych. Jak informują miejscy urzędnicy, strażnicy miejscy nie mają możliwości prewencyjnego wykonywania kontroli palenisk – nie ma też planu takich kontroli.

Fotoreportaż



Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże