Zwarcie instalacji przyczyną pożaru katedry

16 października 2017, 08:31, ak
fot. gorzowianin.com
Na początku października do prokuratury w Gorzowie trafiła ekspertyza biegłych ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie w sprawie gorzowskiej katedry. Dopiero teraz śledczy zdradzają, co zawierała i jakie były przyczyny pożaru.

Po trzech miesiącach od pożaru katedry do Prokuratury Okręgowej w Gorzowie trafiła ekspertyza biegłych ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie, w której zostały opisane przyczyny pożaru. Chociaż opinia znalazła się w gorzowskiej prokuraturze tydzień temu, to dopiero teraz mogliśmy dowiedzieć się oficjalnie, co było przyczyniło się do pożaru katedry. A to zapewne nikogo nie zaskoczy, ponieważ o tym mówiło się od dawna, ale nieoficjalnie.

- Na obecną chwilę mogę powiedzieć tylko tyle, że biegli po przeprowadzonych badaniach ustalili , że doszło do zwarcia instalacji elektrycznej w wieży kościoła i to było przyczyną pojawienia się ognia. Obecnie śledztwo jest prowadzone w sprawie i dopiero w toku tego postępowania będziemy ustalać dlaczego doszło do zwarcia instalacji elektrycznej – komentuje Roman Witkowski, rzecznik Prokuratury w Gorzowie.

Prokurator Witkowski nie wyklucza, że jeżeli śledczy ustalą, że do zwarcia instalacji przyczyniła się osoba trzecia, to dojdzie wówczas do zatrzymania. - Jednak na tym etapie jest za wcześnie, aby o tym mówić – podkreśla Witkowski.

We wrześniu portal gorzowianin.com informował o tym, że dotarł do osób, które 1 lipca były w gorzowskiej świątyni. Podczas porannej mszy świętej, w sobotę 1 lipca z ambony miało paść pytanie o elektryka, który mógłby zająć się projektorem. Od środy miały być z nim problemy. Jak mówi nasz informator, zgłosił się „elektryk z łapanki” i to on naprawiał urządzenie. Swoją pracę miał zakończyć około godziny 12. Wszystko było dobrze do popołudnia, kiedy to zbliżała się godzina wieczornej mszy świętej. Wówczas w świątyni włączono światło. Czy to elektryk "złota rączka" popełnił błąd, czy może wcześniejsze uderzenie pioruna w wieżę katedry mogło spowodować przeciążenie instalacji elektrycznej w budynku? To wszystko wyjaśni śledztwo.

Każdy „ważniejszy” budynek w mieście wyposażony jest w system przeciwpożarowy, który zgodnie z przepisami prawa powinien być połączony z Komendą Miejską Państwowej Straży Pożarnej. Gdy coś się dzieje, włączy się „czujka”, sygnał natychmiast przekazywany jest do stanowiska kierowania. Stamtąd, nawet bez potwierdzenia wysyłane są rozkazy do wyjazdu zastępów straży. Natomiast katedra w Gorzowie nie była podłączona do systemu ostrzegania, a mówiąc dokładniej - została od niego odłączona. 


Podziel się


Komentarze




Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże