Blokowanie inwestycji - ulubione zajęcie niektórych gorzowian

22 lipca 2017, 08:11, Marcin Kluwak
fot. Anna Kluwak
Uratowaliśmy Gorzów przed falą brudnego, cuchnącego paliwa, przed nocnymi dostawami i ciągle palącymi się światłami – obwieściła na swoim profilu na portalu społecznościowym radna Marta Bejnar-Bejnarowicz. Garstka osób po raz kolejny blokuje budowę stacji paliw – tym razem na osiedlu Staszica.

Nie jest to przekaz dosłowny, ale taki jest kontekst wypowiedzi radnej z klubu Ludzie dla Miasta. Chodzi tu o próbę zablokowania budowy stacji paliw przy Intermarche przy ulicy Fredry. Właściciel tej sieci sklepów od wielu lat próbuję rozwinąć swój biznes w naszym mieście, ale nie za bardzo mu to wychodzi. Za każdym razem na drodze staje grupka kilku, może czasami kilkunastu osób, którym to nie podoba się, że kilkadziesiąt metrów od ich domów ktoś wybuduje małą, lokalną stację paliw.

Zazwyczaj w grupie tych krzykaczy jest jeden największy, który będzie tak głośno ujadał, aż któryś z radnych go usłyszy i zechce zbić na tym polityczny kapitał. Kilka miesięcy temu identyczna sytuacja miała miejsce na osiedlu Piaski, gdzie to na własnej działce, ten sam przedsiębiorca chciał postawić dwa dystrybutory z tańszym paliwem. Raban podniósł się ogromny. Na ulicę wyszło kilkanaście osób, szybko pojawili się radni. Wówczas aktywni byli Ci z Platformy, którzy obiecali, że żadna krzywda mieszkańcom osiedla Piaski się nie stanie i dopóki oni są przy władzy, paliwa na Piaskach nie kupimy. O dziwo, budowę stacji paliw zablokowali Ci radni, którzy kilka lat wcześniej głośno walczyli ze zmową paliwową i obiecywali budowę nowych, tanich stacji w mieście, które miały odwrócić niekorzystny dla mieszkańców trend.

Na dodatek nikt nie zapytał wówczas o zdanie mieszkańców całego osiedla. Zebrano kilkadziesiąt podpisów i to wystarczyło, aby garstka zadecydowała za większość. Teraz jest tak samo. Grupie kilku, albo kilkunastu osób nie podoba się to, że na parkingu, na otwartym terenie, w okolicy marketu stanie mała stacja. Stacja spełniająca zapewne wszelkie możliwe normy bezpieczeństwa. Spółdzielnia Mieszkaniowa Staszica już zapowiedziała, że zgody na budowę stacji przy Fredry nie wyda.

Blokowanie wszystkiego i na wszelkie sposoby stało się już ulubionym zajęciem kilku mieszkańców naszego miasta. Byli eko-terroryści, którzy zablokowali – w imię tylko i wyłącznie własnych interesów – przebudowę zniszczonej Kostrzyńskiej. Zawsze znajdą się Ci, którym nie spodoba się nowy parking, nowa ulica, czy nowy sklep. Tylko jak długo mniejszość będzie decydować za większość?

Na koniec, chciałbym uzmysłowić wszystkim, że nie jest to artykuł sponsorowany, napisany na zlecenie wspomnianego przedsiębiorcy. To słowa napisane przez kierowcę, który musi płacić o wiele więcej za litr paliwa niż mieszkaniec pobliskiej Zielonej Góry. I to tylko dlatego, że w Gorzowie jest stacji paliw mniej i jest mniejsza konkurencja. Im więcej stacji, tym większy wybór i niższe ceny. Zawsze będziemy zapyziałym Gorzówkiem, dopóki nie zrozumiemy, że blokowanie wszystkiego co się da i gdzie się da nie przyniesie żadnych pozytywnych rezultatów. Pieniądze, zamiast trafiać do kieszeni lokalnego przedsiębiorcy, trafiać będą bezpośrednio do koncernów paliwowych, które narzucają nam swoje wysokie ceny.


Podziel się


Komentarze




Zobacz także

Pozostałe wiadomości


Fotoreportaże